Strzelania przygotowawcze oraz elementy taktyki pieszej były tematem zajęć żołnierzy 1 kompanii piechoty zmotoryzowanej, odbywających się w Nietoperku koło Międzyrzecza - obiekcie szkoleniowym 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.
Głównym tematem zajęć było wykonanie strzelań przygotowawczych z karabinka szturmowego 5,56mm Beryl i karabinu automatycznego 7,62mm UKM 2000. "Oprócz zasadniczego strzelania realizujemy również przystrzeliwanie. W przypadku, gdy żołnierz dostaje nowy egzemplarz broni, w trakcie użytkowania stwierdza brak celności karabinka, bądź gdy broń wraca do żołnierza po naprawie lub wymianie części, należy wykonać przystrzeliwanie" - mówi dowódca 3 plutonu podporucznik Dawid Butlak. Kilkuosobowa grupa żołnierzy, z załadowanymi po cztery naboje w magazynku karabinkami, czekała na komendę prowadzącego do rozpoczęcia procedury ustawienia prawidłowej celności broni. Na sąsiedniej rubieży umiejętności strzeleckie doskonalili żołnierze wyposażeni w Beryle i UKM 2000. "Dzisiejsze ćwiczenie przygotowawcze ma na celu doskonalenie techniki strzelania do celów ukazujących się i poruszających na różnych odległościach i z różnych postaw strzeleckich"- zaznacza kierownik strzelania podporucznik Marta Dolińska. Żołnierze wyposażeni w karabinki Beryl mieli za zadanie w kilkanaście sekund unieszkodliwić cele ukazujące się na odległościach 200 i 300 metrów. Podobne zadanie mieli celowniczy UKM 2000. W tym przypadku żołnierze mierzyli do figur bojowych, które pojawiły się na odległościach 200, 300 oraz 400-500 metrów. Opadające cele potwierdzały profesjonalizm i doświadczenie piechocińców z siedemnastki, którzy szybko i sprawnie wykonywali zadanie, zmieniając przy tym postawę strzelecką z kilkunastokilogramowym karabinem maszynowym w ręce. Podczas gdy część żołnierzy kompanii wykonywała strzelania, pozostali ćwiczyli elementy taktyki pieszej (patrolowanie, zachowanie podczas ataku przeciwnika oraz ewakuację rannych z pola walki). Prowadzący zajęcia chorąży Łukasz Głowacki, pomocnik dowódcy 3 plutonu piechoty zmotoryzowanej improwizował sytuację wydając raz po raz komendy "ostrzał przeciwnika z lewej", "ostrzał z prawej", "ranny żołnierz". Patrolujący żołnierze, pomimo trudnych warunków pogodowych, a szczególnie grubej warstwy pokrywy śnieżnej, błyskawicznie reagowali na hasła prowadzącego.
|