| Szkolenie spadochroniarzy |
| czwartek, 10 czerwca 2010 22:24 | |||
|
Do Krakowa przyleciała grupa 15 oficerów, podoficerów i żołnierzy z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Kanady (Canadian Forces Land Advance Warfare Center) oraz 3 Batalionu Piechoty Lekkiej (Princess Patricia's Canadian Light Infantry). W czasie dwutygodniowego szkolenia w jednostkach Brygady goście zza oceanu zostaną zapoznani z polskimi procedurami desantowania z różnych statków powietrznych oraz wykonają skoki spadochronowe. Zaraz po przylocie kanadyjscy spadochroniarze przeszli podstawowy kurs teoretyczny oraz zapoznali się z używanym w Brygadzie sprzętem spadochronowym, a także zasobnikami do przenoszenia osobistego wyposażenia. Następnym etapem przygotowań było szkolenie w Ośrodku Szkolenia Naziemnego 16 batalionu powietrznodesantowego. Wykorzystując specjalne trenażery polscy instruktorzy zapoznali tam kanadyjskich skoczków z praktycznymi czynnościami od chwili wejścia na pokład samolotu czy śmigłowca do momentu lądowania na ziemi. Właśnie temu ostatniemu elementowi skoku spadochronowego poświęcono szczególną uwagę co było o tyle istotne, że to właśnie tam procedury polskie i kanadyjskie znacznie się od siebie różnią. Brygadowi instruktorzy spadochronowi dużo czasu poświęcili więc na nauczenie żołnierzy kanadyjskich takich czynności jak odpowiednie skręcenie się skoczka w taśmach spadochronu przed przyziemieniem, czy prawidłowe ułożenie nóg a przede wszystkim stóp w czasie lądowania. W ocenie "nauczycieli" polski sposób jest bardziej przyjazny dla skoczka oraz minimalizuje ryzyko wystąpienia urazu u żołnierza. Po przejściu szkolenia naziemnego kanadyjscy spadochroniarze pojechali do Bielska-Białej, gdzie wykonali pierwsze skoki spadochronowe na spadochronach AD - 95 ze śmigłowca W-3 Sokół. W następnym tygodniu goście zza oceanu wykonają skoki spadochronowe z samolotu CASA - 295M na Pustynię Błędowską oraz będą uczestniczyć w szkoleniu ze wspinaczki wysokogórskiej. W czasie pomiędzy poszczególnymi etapami szkolenia kanadyjscy żołnierze znaleźli także czas na spacer po Krakowie. Tekst: kpt. Marcin Gil
|












