| Afgańscy misjonarze o swoich doświadczeniach |
| piątek, 03 lutego 2012 12:45 | |||
|
Głównym celem warsztatów było zebranie doświadczeń oraz wniosków z misji i operacji poza granicami kraju oraz wspólne wypracowanie propozycji rozwiązań. Organizatorzy pragnęli spojrzeć na temat kompleksowo dlatego zadbali o to by zebrać w jednym miejscu specjalistów z wielu wojskowych branż. Główne skrzypce grali przedstawiciele Wojsk Lądowych, komponentu wystawiającego największą liczbę żołnierzy dedykowanych do operacji poza granicami kraju. Do wspólnych rozmów przystąpili piechocińcy, pancerniacy, spadochroniarze, paramedycy, łącznościowcy, logistycy, saperzy a nawet pilot myśliwca F-16. Uczestnicy zostali podzieleni na pięć grup i metodą „burzy mózgów”, od ogółu do szczegółu, rozprawiali o swoich przemyśleniach związanych w funkcjonowaniem Polskiego Kontyngentu Wojskowego. „Naszym zadaniem nie było wytykanie jakichkolwiek błędów czy niedociągnięć, ale omówienie tych sfer działalności, które według nas mogłyby zostać usprawnione i wpłynąć na lepsze przygotowanie naszych żołnierzy przed misją” - zaznaczył pomysłodawca i organizator warsztatów, pomocnik dowódcy 11 Dywizji Kawalerii Pancernej do spraw podoficerów starszy chorąży sztabowy Jan Sabiło. Przedmiotem analizy stały się zarówno okres przygotowania jednostki, formowania, szkolenia, wykonywania zadań i życia w rejonie działań zbrojnych oraz okres po powrocie. „Nie pominęliśmy chyba niczego. Omówiliśmy kwalifikację kandydatów, badania lekarskie, szczepienia, wyposażenie, szkolenie, taktykę, logistykę i zaopatrywanie, komunikację, wyżywienie czy zakwaterowanie” - wyliczał pomocnik dowódcy 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej do spraw podoficerów chorąży sztabowy Andrzej Woltman. Kilka bardzo ważnych kwestii zdeterminowało przedstawiane wnioski i doświadczenia. Jednym z istotniejszych zagadnień była organizacja szkolenia medycznego dla wszystkich żołnierzy jednostki wojskowej. Podoficerowie wnioskują aby co roku wszyscy obowiązkowo przechodzili kurs udzielania pierwszej pomocy, który zakończony byłby stosownym egzaminem. Następnie nabyte kwalifikacje wojskowi musieliby potwierdzać co 12 miesięcy. Odbywałoby się to z zachowaniem standardów szkolenia zgodnych z systemem „combat life saver”, którego instruktorzy już zostali przygotowani w niektórych jednostkach. Wszystko co zostało wypracowane przez ostatnie pięć dni zostało spisane na 40 stronach, które zostanę przedstawione przełożonym. Swoimi uwagami podzielił się także dowódca Zgrupowania Bojowego Alfa z IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie podpułkownik Rafał Miernik. Jego spostrzeżenia okażą się na pewno bardzo przydatne żołnierzom, którzy przygotowują się do XI zmiany. Dużo uwagi poświęcono sprawom żołnierzy poszkodowanych podczas misji. Nie pominięto kwestii pomocy i wsparcia dla ich rodzin, szczególnie w tych trudnych chwilach, ale również w perspektywie dłuższego czasu. W rozmowach uczestniczył założyciel i wiceprezes stowarzyszenia rannych i poszkodowanych w misjach poza granicami kraju Daniel Kubas. „Znam środowisko bardzo dobrze i wiem z jakimi problemami borykają się osoby, których dotknęło to nieszczęście oraz najbliżsi z ich otoczenia. Mamy wiele pomysłów. Teraz należy je wprowadzić w życie”- podkreślił Kubas. Aktywnie do dyskusji włączali się najwięksi koalicjanci Polaków w Afganistanie – Amerykanie. Byli bardzo zaskoczeni, że podoficerowie w Polsce organizują zakrojone na tak szeroką skalę analizy doświadczeń po powrocie z misji. „Polscy żołnierze robią wspaniałą robotę w Ghazni ochraniając główną drogę Highway-1. Cieszę się, że po powrocie jest okazja by się spotkać i w gronie doświadczonych podoficerów wymienić swoje spostrzeżenia i uwagi ze wspólnie wykonywany zadań- powiedział sierżant major Thomas Capel, który niedługo będzie najwyższym przedstawicielem korpusu podoficerskiego przy dowódcy ISAF w Afganistanie. W trakcie warsztatów amerykańska delegacja odwiedziła także „Centrum Tradycji Polskich Wojsk Pancernych” przy koszarach 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Kustosz muzeum Waldemar Kotula zaprezentował gościom ekspozycję i opowiedział o historii „Czarnej Dywizji”. Największe zainteresowanie wzbudziła kolekcja czołgów, w śród których jest przywieziony z Iraku M-36 Jackson „Niszczyciel Czołgów” w barwach 1. Dywizji Pancernej generała Maczka. Warsztaty obyły się w „Czarnej Dywizji” po raz drugi. Gospodarzem tegorocznej edycji spotkań był klub wojskowy 10 Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Tekst: mjr Szczepan Głuszczak
|












