GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Zwiadowcy pomagali w Radomierzycach
środa, 11 sierpnia 2010 13:53

thumb_zaganscy_zwiadowcy_pomagali_w_radomierzycach0119 żołnierzy z 10 batalionu rozpoznawczego Strzelców Konnych (10brSK)  z Żagania od niedzieli (8 sierpnia) bierze czynny udział w akcji pomocowej na dotkniętym powodzią Dolnym Śląsku.

 

W niedzielę (8 sierpnia) skoro świt żagańscy zwiadowcy zostali wezwani do jednostki, by ruszyć do pomocy w walce z żywiołem. Wtedy nie wiedzieli jak długo przyjdzie im ratować ludzki dobytek i usuwać skutki powodzi. Pierwszego dnia w m. Lasów próbowali uchronić przed zalaniem gospodarstwa domowe, najwięcej jednak pracy włożyli przy nasypie kolejowym, który tworzył naturalną barierę dla wody i niestety nie wytrzymał jej naporu. Powstała wyrwa o długości około 50 m. Żołnierze z 10brSK próbując uratować nasyp układali worki z piaskiem, nie wiedząc czy ich działania zakończą się sukcesem. Sytuacja wyglądała beznadziejnie, ale zwiadowcy nie zwątpili i w pocie czoła pracowali.

Po jednym dniu ubrania, a zwłaszcza buty do niczego się nie nadawały. Podczas gdy większe jednostki wojskowe przygotowują odwody i mają możliwości luzowania swoich żołnierzy, zwiadowców, których z końcem roku czeka rozformowanie jednostki pozostała garstka. Aby zabezpieczyć potrzeby żołnierzy biorących udział w akcji ratunkowej trzeba przywozić produkty z Żagania. Z pierwszym transportem wody, chleba, mundurów, obuwia i rękawic roboczych ruszył osobiście dowódca 10brSK podpułkownik Wiesław Marszałek. „W obliczu tragedii jaka spotkała mieszkańców zalanych terenów nie można pozostać obojętnym, dlatego wysłałem tylu żołnierzy, ilu się dało. W Żaganiu została tylko nieliczna grupa zabezpieczająca funkcjonowanie jednostki” - opowiada podpułkownik Marszałek.

W poniedziałek i wtorek (9 i 10 sierpnia) żołnierze z batalionu pomagali usuwać skutki powodzi w Radomierzycach. „Pierwszego dnia oczyszczaliśmy kościół z mułu i błota, wynosiliśmy ławki i cały dobytek, następnie skierowano nas do obiektów użyteczności publicznej, cały czas pomagaliśmy mieszkańcom Radomierzyc w ich domostwach. Niestety niewiele udało się uratować. Czekamy na kolejne zadania, pójdziemy pomagać tam, gdzie nas potrzebują - mówi dowódca grupy młodszy chorąży sztabowy Robert Kiszczak.

Żagańscy zwiadowcy zawsze bardzo dobrze wykonywali postawione im zadania. Udział w akcji ratowniczej po raz kolejny ukazał ich pełne zaangażowania i poświęcenia oblicze. „Z obowiązku obrony Ojczyzny będziemy wywiązywać się wzorowo do końca istnienia jednostki, a nawet jeden dzień dłużej” - zapewnia dowódca batalionu.

 

Tekst: por. Tomasz Nowakowski
Zdjęcia: kpt. Krzysztof Przybyłowski