GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Alfa na drodze „Red”
czwartek, 26 sierpnia 2010 06:49

thumb_7W kolejnym dniu ćwiczenia certyfikującego pod kryptonimem „Kuna 10” żołnierze Zgrupowania Bojowego „Alfa” otrzymali zadanie przeprowadzenia patrolu oraz dokładnego rozpoznania i sprawdzenia drogi marszu „Red”.

Działają na świętoszowskim poligonie podczas ostatniego etapu przygotowań VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego do afgańskiej misji.

Podczas ćwiczenia, 24 sierpnia 2010 roku, sprawdzano wiele elementów w tym także działanie żołnierzy w trakcie patrolu. Patrolem dowodzi starszy chorąży Robert Domański. Po otrzymaniu zadania najpierw krótka odprawa i wyjazd ze specjalnie dla nich stworzonej, przypominającej rzeczywistą i funkcjonującą w Afganistanie bazy ćwiczebnej FOB Vulcan. Jeszcze sprawdzenie łączności i kolumna kilku kołowych transporterów opancerzonych KTO Rosomak może wyruszać.

„Musicie mieć oczy dookoła głowy – instruował starszy chorąży Robert Domański – Zwracajcie uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Natychmiast meldujcie o wszystkim, co was zaniepokoi, o wszystkim chcę wiedzieć - mówił dalej starszy chorąży Domański.

Żołnierze Alfy prowadzili marsz, powoli dokładnie sprawdzając wszystkie miejsca, w których mogłoby kryć się niebezpieczeństwo. Każde skrzyżowanie oraz każdy przepust był szczegółowo sprawdzany. Przed każdym z takich miejsc z prowadzącego transportera wysiadało kilku żołnierzy by dokładnie sprawdzić stopień zagrożenia. Już po chwili jednak żołnierze opuścili swój transporter na stałe, by prowadzić marsz ubezpieczony wzdłuż drogi.

Kontrole nie ominęły także przejeżdżających przez teren poligonu kierowców pojazdów cywilnych.  Większość z nich ze zrozumieniem przyjmowała niecodzienną sytuację kontroli osobistej jak i bez oporu pozwalała na przeszukanie pojazdu. Prowadząca dwójka poprzez podniesienie prawej dłoni, co chwilę dawała znak o potencjalnym zagrożeniu. Pozostali żołnierze zalegali w bezruchu ubezpieczając się nawzajem.

W tym czasie Rosomaki blokowały przejazd prowadząc jednocześnie obserwację we wszystkich sektorach. Można by odnieść wrażenie, że żołnierze rozumieją się bez słów, które zastąpiły ustalone sygnały.

Działanie przebiegało bardzo sprawnie, zgodnie z wielokrotnie wcześniej ćwiczonymi procedurami. Najpierw szybkie podejście, sprawdzenie i znak, że można kontynuować marsz lub jest potencjalne zagrożenie.

„Ćwiczenia tego typu wykonywaliśmy wielokrotnie i każdy wie gdzie jest jego miejsce w trakcie realizacji zadania.  Podobne zadania będziemy wykonywali już za kilka tygodni w Afganistanie.  Z kolegami rozumiemy się i tworzymy zgrany zespół” – mówił  starszy szeregowy Bartosz Krupa, strzelec z 10 Brygady Kawalerii Pancernej.

Już za kilka tygodni wylot a ćwiczenia zostaną zastąpione afgańską rzeczywistością, dlatego żołnierze „Czarnej Dywizji” nieustannie doskonalą swe umiejętności.

 

Tekst i zdjęcia : kpt. Artur Pinkowski