GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Fisher House pomaga polskim rodzinom
czwartek, 09 września 2010 12:16

thumb_img_5127Wśród wojskowych zabudowań Amerykańskiego Centrum Medycznego w Landstuhl/Ramstein, Niemcy możemy spotkać 2 spokojne domy witające nas dającym do myślenia hasłem:
„Dedykowane naszemu największemu skarbowi narodowemu: Naszym żołnierzom i żołnierkom oraz ich ukochanym”

To tzw. Fisher Houses, domy dla rodzin i najbliższych żołnierzy poszkodowanych w działaniach misji pokojowych i stabilizacyjnych. To właśnie te domy dają bezpłatne zakwaterowanie, a nierzadko i wyżywienie, rodzinom odwiedzających żołnierzy, którzy, mając swoich najbliższych przy boku, mogą spokojnie myśleć o leczeniu w amerykańskim szpitalu. Przestronne, wypełnione ciepłem pomieszczenia Fisher House pomagają na miejscu poradzić sobie ze stresem związanym z poważnymi operacjami i zabiegami czekającymi poszkodowanych w misjach żołnierzy.

Założona kilkadziesiąt lat temu przez amerykańskich filantropów i patriotów Zacharego i Elizabeth Fisher’ów fundacja często nazywana jest „Darem miłości”. Śmiało możemy powiedzieć, że nie ma w tym ani krzty przesady!

Towarzyszące żołnierzom na obczyźnie rodziny mają tam zapewnione wszelkie warunki (nie tylko podstawowej) egzystencji. Od przygotowywania posiłków, poprzez pranie do godziwych warunków wypoczynku. Nierzadko posiłki są już gotowe, dostarczane przez wolontariuszy okolicznych społeczności. Zapewniają też to, co najważniejsze: bycie razem!

Vivian Wilson jest uznanym menadżerem Fisher House od blisko 20 lat.

W ostatnim czasie zajmuje się rodzinami przybywającymi właśnie do Ramstein, mając pod opieką 2 Dary Miłości. Sama przyznaje, że są to głównie Amerykanie, ale również polskie rodziny chętnie korzystają z jej gościnności. Wykonująca z pasją swoje powołanie, ciepła w obyciu osoba wydaje się być idealną na swoim stanowisku.

Bardzo też chwali sobie współpracę z polskimi rodzinami: „Cisi, spokojni i otwarci na potrzeby innych” – ocenia odwiedzających Polaków Vivian.

Z rozmowy z nią wynika, że pamięta prawie wszystkie rodziny polskich żołnierzy leżących w Amerykańskim Centrum Medycznym. Każe pozdrowić rodziny Stanaszków, Amrozich, Mańczaków i wiele , wiele innych, których nie sposób wymienić z nazwiska. Vivian stale żyje ich problemami i radością z odzyskanego zdrowia.

Właśnie przybyła rodzina st.kpr. Krzysztofa Polusika. Żona Paulina z malutkim Kubą, ojciec Krzysztof i mama Józefa. Już po kilku chwilach przybyłym państwu Polusikom wydaje się, jakby znali Vivian od kilku lat. Z uśmiechem tłumaczy lekką ciasnotę (drugi Fisher Mouse jest w remoncie), nakazując wręcz zwracać się do niej z każdym, nawet najbardziej błahym problemem.

Współpracujący z Vivian prawie dwa lata mł.chor.szt. Krzysiek Kiełbasa nie może się nachwalić uroczej skądinąd menedżerki: „Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, swoim uśmiechem otwiera wszystkie drzwi potrafiące pomóc ludziom”.

Faktycznie, po rozmowie z Vivian mam wrażenie, że rację miał poeta pisząc: „Są na świecie piękni ludzie z pięknym duszami”

Tekst: kpt. Andrzej Górka
Foto:  2BSap