| Praktyczny „Lider” dla podoficerów 12 BZ. |
| czwartek, 16 września 2010 11:28 | |||
|
Według zamysłu komendanta kursu, starszego chorążego sztabowego Jarosława Krysińskiego, pięciodniowy kurs ma na celu kształtowanie kondycji i praktycznych umiejętności dowodzenia. Dlatego też, codzienne 10-cio godzinne zajęcia cechuje ogromna intensywność i różnorodność zagadnień praktycznych, które rozpoczynają się porannymi zaprawami fizycznymi, a kończą walka wręcz. W pierwszym dniu kursu, podoficerowie przypomnieli sobie podstawowe zagadnienia dotyczące przywództwa, budowania zespołu i dowodzenia w sytuacjach szczególnych. Następne godziny szkoleniowe kursanci poświęcili doskonaleniu elementów musztry indywidualnej i zespołowej, ze szczególnym uwzględnieniem dowodzenia głosem. Kolejny dzień uświadomił szkolonym, że lekko nie będzie. Wtorek (14 września), przy typowo „taktycznej” pogodzie, rozpoczął się od sprawdzenia norm szkoleniowych podczas rozegranych zawodów użyteczno-bojowych, a zakończył strzelaniem sytuacyjnym na strzelnicy garnizonowej z wykorzystaniem kołowego transportera opancerzonego Rosomak. Popołudniowa walką wręcz była tylko krótkim relaksem przed kolejnymi zajęciami, tym razem w nocy. W trzecim dniu trwania szkolenia (środa, 15 września), po krótkim odpoczynku, podoficerowie doskonalili arkana sztuki wojennej na pasie taktycznym. Dowodzenie i działanie drużyny w ubezpieczeniu marszu i postoju po wyznaczonej pętli taktycznej, rozpoznanie i pokonywanie przeszkody wodnej na środkach podręcznych czy podstawowe zagadnienia sztuki przetrwania w izolacji od sił własnych, to tylko niektóre zagadnienia, podczas których podoficerowie o różnym stażu służby musieli wykazać się inicjatywą, kreatywnością i umiejętnościami dowodzenia podległymi żołnierzami. Instruktorzy i dowódcy grup szkoleniowych, chorążowie: Marek Rozbicki, Przemysław Ustianowski, Tomasz Fudali, Michał Rózga, Piotr Zamiara czy plutonowy Piotr Daroszewski w krótkich żołnierskich słowach wyjaśniali kursantom jakie popełnili błędy w trakcie wykonywania poszczególnych zadań i jakie to ma przełożenie na działanie w warunkach realnego pola walki. Kolejne dni kursu, to praktyczne szkolenie wielu elementów na 25 kilometrowej pętli taktycznej, w warunkach zmęczenia psychicznego i fizycznego. Co prawda, do zakończenia kursu jeszcze wiele godzin, ale już po trzech dniach jego trwania , instruktorzy i dowódcy poszczególnych grup szkoleniowych zgodnie przyznają, że poziom umiejętności praktycznych podoficerów jest zróżnicowany i zależy od posiadanego doświadczenia, i lat służby na stanowisku. Natomiast, sami uczestnicy- szczególnie ci najmłodsi służbą- twierdzą, że udział w tego typu szkoleniu pozwala im poznać własne słabości, ale i też swoje mocne strony, jednocześnie zmuszając do przewartościowania własnych predyspozycji i zachowań i określa kierunki doskonalenia. Tekst i foto: kpt. Janusz Błaszczak
|












