| RAPID TRIDENT 2010 |
| wtorek, 28 września 2010 08:18 | |||
|
Szczegóły ćwiczenia, które było przede wszystkim olbrzymim przedsięwzięciem logistycznym zostały ustalane podczas trzech konferencji planistycznych, które odbywały się we Lwowie. W opracowywaniu szczegółów ćwiczenia brała udział również strona polska reprezentowana przez delegację w składzie: podpułkownik Paweł Kwieciński (Dowódca 25. bdow) - przewodniczący delegacji, major Jacek Markiewicz (DWLąd.) oraz kapitan Sebastian Surman (Dowódca kr). W trakcie konferencji bardzo pomocne okazało się doświadczenie oficerów zdobyte poza granicami kraju, pozwoliło ono na szybkie i efektywne koordynowanie szeregu przedsięwzięć o charakterze organizacyjnym i logistycznym z partnerami z pozostałych państw. Zgodnie z przyjętymi ustaleniami, ze strony polskiej w ćwiczeniach uczestniczył pluton z kompanii rozpoznawczej 25. batalionu dowodzenia z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej wraz z elementami dowodzenia i wsparcia. Uroczystość rozpoczęcia ćwiczenia prowadzona była przez kierowników ćwiczenia (Ex Co-Directors): ze strony amerykańskiej generał brygady Charlotte Miller oraz ze strony ukraińskiej generał brygady Vyacheslava Nazarkina. W czasie uroczystości powitano wszystkich uczestników ćwiczenia, przedstawiono sylwetki państw uczestniczących w ćwiczeniu. Całość uświetniły występy ukraińskiej orkiestry wojskowej owacyjnie przyjęte przez żołnierzy. W trakcie ćwiczenia prowadzono równolegle CPX i FTX. W ramach FTX pierwszy tydzień poświęcony został na przeprowadzenie szeregu zajęć i treningów doskonalących oraz wzajemne poznawanie procedur operacyjnych stosowanych przez pododdziały z różnych krajów. Doskonalono między innymi: procedury MEDEVAC, QRF, RoE, zasady postępowania po wykryciu IED oraz UXO. Zajęcia prowadzone były głównie przez instruktorów amerykańskich. Polskim instruktorom przypadło przeprowadzenie zajęć z zakresu operacji „cordon & serach”. Obserwujący zajęcia, mający ponad dwudziestoletnie doświadczenie w służbie w amerykańskich siłach specjalnych kierownik FTX podpułkownik Michael Wise z uznaniem wyraził się o organizacji zajęć i poziomie wyszkolenia polskich zwiadowców. W kolejnym tygodniu ćwiczenie wkroczyło w zasadniczą fazę. Wszyscy ćwiczący żołnierze zostali wyposażeni w laserowy system symulacji pola walki (Multiple Integrated Laser Engagement System - MILES). Pierwszym zadaniem plutonu dowodzonego przez podporucznika Zbigniewa KRUPĘ było eskortowanie sił kompanii saperów i NBC ukraińskiego batalionu aeromobilnego w czasie przemieszczenia do nowego rejonu ześrodkowania w ramach przydzielonej im strefy odpowiedzialności w rejonie misji. Podczas realizacji tego zadania nie brakowało „niespodzianek” w postaci IED i zasadzek organizowanych przeprowadzanych przez siły pozorujące działanie przeciwnika (OPFOR). Każda komenda i działanie polskich dowódców i żołnierzy były pilnie obserwowane i śledzone przez zespół oceniający (OC’s) pod przewodnictwem majora SARKOZY’EGO z armii USA. Doświadczenie zdobyte podczas misji w Iraku i Afganistanie dowodzącego pierwszą grupą chor. Radosława SZPOTONIA okazało bardzo przydatne podczas pokonywania nieprzyjaznego terenu. Po dwóch godzinach konwój osiągnął zamierzony rejon. Podczas powrotu plutonu do bazy ponownie dochodziło do wybuchów środków imitujących IED oraz zaimprowizowanego ostrzału z ręcznych granatników przeciwpancernych i broni strzeleckiej, u jednego z polskich zwiadowców włączył się system sygnalizujący trafienie. Reakcja dowódcy plutonu była natychmiastowa: opuszczenie zagrożonego terenu, pierwsza pomoc, organizacja ubezpieczenia plutonu, przesłanie meldunku MEDEVAC, wybór i ubezpieczenie lądowiska oraz praktyczne naprowadzenie i przyjęcie śmigłowca. Tutaj wysokim profesjonalizmem wykazali się działający z plutonem lekarz porucznik Paweł Pawlik, na co dzień służący w Powietrznej Jednostce Ewakuacji Medycznej (PJEM) z 25. BKPow oraz dowódca drugiej grupy rozpoznawczej chorąży Robert Krajewski. Po 15 minutach śmigłowiec z „rannym” zwiadowcą był już w powietrzu. Następne dni ćwiczenia przynoszą kolejne zadania. Intensywne działania sił przeciwnika (OPFOR) nie ułatwiają ich wykonywania. Mimo dużej dynamiki działań i zmęczenia dowódcy grup, plutonowy Witold Żak i starszy kapral Wojciech Jasewicz wraz ze swoimi żołnierzami ani na chwilę nie ustają w wysiłkach by wykryć i rozpoznać przeciwnika oraz uprzedzić jego zamiary. Radiotelefonista dowódcy plutonu starszy szeregowy Radosław Kotas pracujący w sieci międzynarodowej kompanii również ma dużo pracy. Wiele typów radiostacji, różnej produkcji oraz generacji pracujących w jednej sieci nastręcza wiele trudności. Wykonując zadanie po zadaniu pluton podporucznika Krupy zbliża się do końca ćwiczenia utwierdzając w przekonaniu obserwatorów, że jest najlepszym pododdziałem tego ćwiczenia. Zostaje to potwierdzone podczas omówienia ćwiczenia (AAR) gdzie szef zespołu oceniającego ze strony amerykańskiej – major Sarkozy oraz dowódca kompanii rozpoznawczej - kapitan Sebastian Surman ze strony polskiej podsumowują przebieg praktycznego ćwiczenia z wojskami. Kierownicy ćwiczenia FTX podpułkownik Wise ze strony amerykańskiej i podpułkownik Krasota reprezentujący stronę ukraińska oraz kierownik całości ćwiczenia dowódczo-sztabowgo z wojskami RAPID TRIDENT 2010 generał brygady Charlotte Miller są pełni podziwu dla profesjonalizmu polskich żołnierzy. Dowódca całości polskich sił na ćwiczeniach podpułkownik Paweł Kwieciński z satysfakcją przyjmuje wyrazy uznania od sojuszników. Jako dowódca przekazuje podwładnym również uwagi obiektywne na temat elementów, które należy wciąż doskonalić. Jednak nie słowa najwyższych rangą oficerów a słowa: „pokazaliście nam, że możemy być lepsi niż jesteśmy” wypowiedziane przez przedstawiciela amerykańskich podoficerów w imieniu podoficerów i niższych rangą żołnierzy są najlepszą nagrodą dla polskich zwiadowców. Tekst: ppłk Paweł Kwiciński,
|












