GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Zwycięstwo usłane cierniami
środa, 29 września 2010 11:03

thumb_11Robin Hood, Czerwony Kapturek, bijąca rekord Guinessa gąsienica składająca się z 51 powiązanych ze sobą osób, biegnący na boso – to tylko niektóre z pomysłów na przebiegnięcie maratonu w szczególny sposób. Te i inne postacie mijali na swej drodze żołnierze „Czarnej Dywizji” podczas Mistrzostw Wojska Polskiego w Maratonie, które odbyły się 26 września br. w ramach 32. Maratonu Warszawskiego.

„Biegiem po Volvo S60” pod takim hasłem wystartował tegoroczny maraton warszawski, w którym główną nagrodą był samochód osobowy. Na uwagę zasługuje ukłon w stronę równouprawnienia i umożliwienie słabszej, a zarazem piękniejszej płci na zdobycie głównej nagrody. Czołówka kobiet wystartowała 19 minut i 30 sekund szybciej od panów, by wszystkim dać równe szanse na dobiegnięcie do mety na pierwszym miejscu i zdobycie nagrody głównej.

Wśród najlepszych w Wojsku Polskim, a także w Mistrzostwach Służb Mundurowych znaleźli się żołnierze 11. Dywizji Kawalerii Pancernej. Trzykrotnie na podium stawał plutonowy Krzysztof Tumko, który z czasem 2:36:56 wywalczył II miejsce w Mistrzostwach Służb Mundurowych, II miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Wojska Polskiego (WP) oraz II miejsce w kategorii wiekowej (30) Mistrzostw WP. Tuż za nim z czasem 2:43:32 przybiegł kapral Eryk Dobrochowski, który zwyciężył w klasyfikacji wiekowej (20) Mistrzostw Wojska Polskiego. Na II miejscu na podium stanął także kapitan Dariusz Łomański, w grupie wiekowej (40) Mistrzostw WP. W sumie reprezentacja „Czarnej Dywizji” liczyła 18 zawodników, w tym jedna kobieta.

- 42,195 km ulicami stolicy to nie lada wyczyn. Trzeba wielu godzin treningów, tysięcy kilometrów, żeby cało i zdrowo dotrzeć do mety. Przebiegnięcie maratonu obciąża organizm w taki sam sposób jak potrącenie przez samochód. Między 20 a 30 km, gdy wyczerpią się zapasy węglowodanów większość maratończyków przeżywa ostry kryzys, zdarzają się skurcze, bóle mięśni i stawów. Wysiłek podczas maratonu powoduje niszczenie włókien mięśniowych serca, może nawet doprowadzić do zawału, jeśli startuje się bez odpowiedniego przygotowania.- powiedział kierownik drużyny 11 DKPanc, chorąży Bogusław Paterek. Śmierć jest wpisana w Maraton już od 490 p.n.e., kiedy to wojska perskie najechały ziemię helleńską i zostały rozbite pod Maratonem, miejscowością znajdującą się około 40 km od Aten. Wówczas to do oczekujących na wieści z pola bitwy mieszkańców Aten wysłano kuriera o imieniu Filipides, który wbiegłszy na ateński rynek i ogłosiwszy wieść o zwycięstwie, zmarł.

Jest jednak coś, co wynagradza wszelkie trudy, coś co mimo bólu każe biec dalej, to smak zwycięstwa, a w maratonie zwycięża każdy kto dobiegnie do mety, nie ważne, na którym miejscu, każdy otrzymuje medal, każdy wygrywa…

Na szczęście Ci, którzy trenują mogą liczyć na więcej korzyści dla zdrowia niż strat, dlatego reprezentacja maratończyków z 11. Dywizji Kawalerii Pancernej przygotowywała się do mistrzostw od kilku miesięcy. Niektórzy nawet od kilku lat. Dla chorążego Mirosława Stachowksiego i plutonowego Pawła Palecznego przebiegnięcie maratonu warszawskiego oznaczało także zdobycie „Korony maratonów polskich”, czyli pięciu największych krajowych maratonów w Polsce: Poznań, Warszawę, Kraków, Wrocław oraz Dębno.

Tekst: por. Joanna Nowakowska
Foto: szer. Sławomir Łyba