| Odwiedziny u rannych saperów |
| środa, 13 października 2010 14:17 | |||
|
Pułkownik Rusiński rozmawiał o stanie zdrowia żołnierzy zarówno z naszymi chłopcami, jak i z personelem medycznym kliniki. „Cieszę się, że nasi żołnierze są pod tak specjalistyczną i czułą opieką, jaką może zapewnić im profesor Stanisław Ilnicki z Kliniki Stresu Bojowego i doktor nauk medycznych pułkownik Mariusz Barański (ordynator wspomnianego oddziału Zakażeń Ruchu)”. – powiedział dowódca Brygady. Wszyscy trzej panowie bardzo długo rozprawiali nad metodami pomocy naszym żołnierzom. Cieszy nas szczególnie opinia profesora Ilnickiego, który stwierdził, że Brygada jest modelową, jeżeli chodzi o zainteresowanie i pomoc poszkodowanym w misjach pokojowych i stabilizacyjnych. „Jest to ważny element w rehabilitacji rannych, kiedy nie muszą się martwić o sprawy bytowe – mogą w takim przypadku myśleć jedynie o leczeniu” . „Odpowiemy sloganem Panie Profesorze: Nie spoczniemy na laurach…” – stwierdził dowódca 2 Brygady Saperów. W równym stopniu cieszymy się z opieki personelu doktora Barańskiego, którego podejście w stosunku do rannych ze wszystkich jednostek jest szanowane i znane wśród żołnierzy. „To bardzo ciepły człowiek, żywotnie zainteresowany naszym stanem zdrowia” - mówił jeden z poszkodowanych. Podobnego zdania są wszyscy żołnierze Brygady, którzy mieli styczność z doktorem Barańskim. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest jednym z lekarzy, „podających serce na dłoni”. Stan zdrowia kazuńskich pacjentów poprawia się z dnia na dzień. Krzysiek Polusik będzie wypisany do domu (z zaleceniem rehabilitacji w szpitalu) już w przyszłym tygodniu. Paweł Staniaszek musi niestety jeszcze zostać i dłużej poczekać na postępy w leczeniu. Jak nam powiedział w rozmowie: „Najbardziej dokucza mi bezczynność”. I trudno się dziwić, że ten ruchliwy, zaradny życiowo chłopak nudzi się każdym dniem spędzonym w szpitalu. Cierpliwości Pawełku, przyjdzie na Ciebie czas! Smutek oczekiwania osłodził pułkownik Rusiński, przekazując Pawłowi wiadomość o odebraniu kluczy do upragnionego mieszkania. Mama Pawła odbierze je już w piątek 15 października 2010 roku. „Moc serdecznych, żołnierskich podziękowań za mieszkanie należy się Ministrowi Obrony Narodowej Bogdanowi Klichowi i Dowódcy Wojsk Lądowych generałowi broni Zbigniewowi Głowience, którzy przyśpieszyli i ułatwili procedury przydziału, a także dyrektorowi Wojskowej Agencji Mieszkaniowej Oddziału „Mazowsze” Kazimierzowi Grzybowi, który wybrał tak wspaniałą lokalizację mieszkania dla Pawła” – powiedział pułkownik Rusiński Ale o tym musimy napisać w osobnym artykule. „Życząc szybkiego powrotu do zdrowia, mówię do rychłego zobaczenia” powiedział dowódca Brygady i, jakby idąc tym śladem ,natychmiast zaprosił żołnierzy do udziału w uroczystościach Dnia Niepodległości. Detale wizyty szybciutko uzgodniono z doktorem Barańskim, który również nie widział żadnych przeciwwskazań, jeżeli wizyta będzie zabezpieczona logistycznie. Na pewno nie skłamię, jeżeli napiszę, że wszyscy żołnierze Brygady życzą sobie, jak najszybciej ujrzeć Was wśród murów kazuńskiej Brygady! Zdrowia saperzy! Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka
|












