| Mieszkanie dla sapera |
| poniedziałek, 18 października 2010 08:29 | |||
|
Wspaniała lokalizacja na początku Nowego Dworu Mazowieckiego z oknami wychodzącymi na soczystą zieleń ogrodu i z daleka od miejskiego ruchu ulicznego. Mieszkanie jest naprawdę piękne, w części urządzone, z przestronnym salonem, dużą łazienką i ustawną sypialnią. Wzruszona mama Pawła, pani Wiesława Staniaszek nie mogła znaleźć słów podzięki dla wszystkich, którzy przyczynili się do tego wspaniałego daru. „Jestem ogromnie wdzięczna Panu Bogdanowi Klichowi, Ministrowi Obrony Narodowej, generałowi broni Zbigniewowi Głowience, byłemu i obecnemu dowódcy 2 Mazowieckiej Brygady Saperów pułkownikowi Waldemarowi Zakrzewskiemu i pułkownikowi Jarosławowi Rusińskiemu za dobre serce i za to, że nie zapominają o moim synu!”. Znając wszystkie okoliczności wyboru mieszkania dla Pawła kierujemy moc podziękowań dla człowieka wielkiego serca, pułkownika Krzysztofa Gradysa, który cały czas pamięta o poszkodowanych w 2 Brygadzie Saperów i wspomnianego już Pana Kazimierza Grzyba, który zgodził się na tak piękną lokalizację mieszkania dla Pawła. Dowódca Brygady pułkownik Jarosław Rusiński nie krył zadowolenia. „Wspaniała rzecz dla wspaniałego żołnierza! Jestem pewien, że osłodzi to chociaż w części długą rehabilitację Pawła. Wszyscy w Brygadzie, ciesząc się z faktu, że Paweł ma już swoje, wymarzone lokum, obiecali pomoc w zasiedlinach”- skomentował dowódca kazuńskich saperów. Przekazujący klucze Pawłowi major Przemysław Brukiewa mówi, że najbardziej zadowolony był jednak sam zainteresowany. Wcześniej, w rozmowach z Pawłem wielokrotnie przewijał się wątek mieszkania. „Bardzo chciałem mieć, gdzie wracać; w myślach już to mieszkanie urządzam. Proszę podziękować wszystkim, którzy mi pomogli!” – mówił. Co też niniejszym czynimy, a saperska wdzięczność rzadko ma granice... Teraz musimy się wziąć za urządzanie Pawła „chaty”, ale też trzeba przyznać, że przydzielone mieszkanie nie wymaga wielu prac przystosowawczych. Kosmetyka, można rzec! „Najważniejsze, że już jest o co ręce zahaczyć” – komentowali kazuniacy Żołnierskim szantażem wymusiliśmy na Pawle przyrzeczenie sprawdzenia, ileż to taki parapet w nowych blokach może wytrzymać...? Paweł, cieszymy się razem z Tobą! Cieszą się wszyscy saperzy widząc, że w potrzebie nikt nie jest zostawiony samemu sobie, a nasz rodzimy resort pamięta o weteranach!!! W imieniu Pawła, serdecznie dziękujemy! Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka
|












