| Służba przygotowawcza rozpoczęta |
| wtorek, 26 października 2010 10:34 | |||
|
***
Pierwsi ochotnicy w 1 Brzeskiej Brygadzie SaperówBrzeg. 25 października 2010 roku na terenie 1 Brzeskiej Brygady Saperów rozpoczęło się wcielenie do służby przygotowawczej kandydatów do Narodowych Sił Rezerwowych. Pierwsi ochotnicy, którzy zgłosili się do odbycia służby przygotowawczej, stawili się na terenie 1 Brzeskiej Brygady Saperów już we wczesnych godzinach rannych 25 października. Każdy kandydat zanim znajdzie się w swoim pododdziale przechodzi odpowiednio przygotowaną „ścieżkę”, na którą składają się między innymi stanowiska komisji ewidencyjnej, stanowisko psychologa, lekarza, a także stanowiska mundurowe. Po przejściu wszystkich wymaganych stanowisk, umundurowani już ochotnicy trafiają do swoich pododdziałów, gdzie będą od tej chwili zakwaterowani. Po raz pierwszy widzą również dowódców, którzy już na początku starają się poznać swoich podwładnych poprzez prowadzenie rozmów poznawczych. W 1 Brzeskiej Brygadzie Saperów szkolenie w ramach służby przygotowawczej odbywać się będzie w dwóch pododdziałach: 1 kompanii szkolenia podstawowego dowodzonej przez porucznika Marka Kumorka oraz 2 kompanii szkolenia podstawowego dowodzonej przez porucznika Roberta Rosę. Obie kompanie wchodzą w skład batalionu szkolenia podstawowego, którego dowódcą jest podpułkownik Eugeniusz Tomczak, który jako doświadczony dowódca batalionu sprawował będzie osobisty nadzór nad szkoleniem i funkcjonowaniem obydwu pododdziałów. W pierwszym tygodniu szkolenia ochotnicy zapoznają się z jednostką wojskową, regulaminami obowiązującymi w Wojsku Polskim, przeszkoleni zostaną w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, pierwszej pomocy, oraz ochrony przeciwpożarowej. Uczestniczyć będą również w zajęciach z wychowania fizycznego. Tekst i zdjęcia: kpt. Ewa Nowicka-Szlufik
*** Kolejni ochotnicy w ZegrzuZegrze. 25 października 2010 roku w zegrzyńskim Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki przyjęto kolejnych ochotników, którzy stawili się do pełnienia służby przygotowawczej. Przed nimi cztery miesiące intensywnego kształcenia. Punktualnie o godz. 8. rano rozpoczęło się przyjmowanie pierwszych ochotników, którzy do Zegrza przyjechali praktycznie z całej Polski. Niektórzy z nich stawili się już w nocy, głównie ze względu na brak możliwości dojazdu w innych godzinach oraz znaczną odległość od miejsca zamieszkania. Osobom tym zapewniono ciepły posiłek oraz nocleg. Tego dnia, na terenie Zegrza oraz na położonym obok jednostki wojskowej przystanku komunikacji autobusowej, zorganizowano specjalne punkty informacyjne, w których wyznaczeni żołnierze wskazywali przyjeżdżającym ochotnikom drogę do Centrum. Na terenie biura przepustek znajdował się punkt ewidencji stawiennictwa, w którym odnotowywano przybycie ochotników, a następnie kierowano ich do punktu żywienia, gdzie czekał pierwszy żołnierski posiłek. Po krótkiej regeneracji na stołówce, kolejnym etapem „przemiany w żołnierza” był pobyt w punkcie przyjęcia osób, gdzie ochotnicy spotkali się Najciekawszy był jednak punkt logistyczny, gdzie na chętnych czekał fryzjer i gorący prysznic, i w którym wszyscy ochotnicy przeszli obowiązkowe badania na stanowisku medycznym. Następnie nadszedł najbardziej wyczekiwany moment, czyli pobieranie wojskowego ekwipunku. Pod bacznym okiem logistyków „już prawie” żołnierze przymierzali buty, mundury i berety, otrzymali również pozostałe sorty mundurowe, które będą im niezbędne w dalszej służbie. Po opuszczeniu punktu logistycznego, kompletnie umundurowani ochotnicy udali się do rejonu zakwaterowania, czyli miejsca, w którym przez kolejne miesiące będą mieszkać W sumie, tego dnia w zegrzyńskim Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki przyjęto Warto zauważyć, że aż 27 nowo przyjętych żołnierzy to kobiety, co świadczy o coraz większym zainteresowaniu służbą przygotowawczą ze strony pań. Tekst i zdjęcia: kpt. Michał Romańczuk
*** Wcielenie w "Czarnej Dywizji"Żagań. 25 października bramy 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu przekroczyło blisko 200 ochotników, aby rozpocząć odbywanie służby przygotowawczej. Pierwsze kroki skierowali do punktu przyjęcia, który pod przewodnictwem szefa sztabu brygady podpułkownika dyplomowanego Dariusza Świebody, realizował proces wcielenia kandydatów. W pierwszym etapie wcielenia potwierdzono tożsamość kandydatów i ujęto ich w ewidencji jednostki. Podczas kolejnych, młodzi mężczyźni otrzymali przydział na stanowisko służbowe z określeniem specjalności wojskowej, nadaniem stopnia i tytułu wojskowego oraz przeprowadzili szereg rozmów z osobami funkcyjnymi punktu przyjęcia, między innymi z psychologiem, personelem kadrowym oraz z oficerem wychowawczym brygady. Ponadto odbyli badania lekarskie, odwiedzili fryzjera i wreszcie włożyli swój mundur. Przed nimi intensywny okres 4 miesięcznego szkolenia, a już za trzy tygodnie, 8 listopada, uroczysta przysięga wojskowa. „Stoją przed nami nowe wyzwania i doświadczenia. Na pewno nie będzie łatwo, ale nie obawiamy się, gdyż większość z nas ma już rodziny i dobrze wie, po co tu przyszła” – powiedział pierwszy wcielony tego dnia Sławomir Towpik z Toporowa. Ogółem w „Czarnej Dywizji” powołanie do służby otrzymało 485 kandydatów. Oprócz 34BKPanc, nabór i szkolenie w ramach służby przygotowawczej odbędzie się w 4 Zielonogórskim pułku przeciwlotniczym w Czerwieńsku i 5 Kresowym batalionie saperów w Krośnie Odrzańskim. Tekst: por. Rafał Nowak
*** 23 BA przyjęła ochotnikówBolesławiec. 25 października 2010 roku 23 Brygada Artylerii przyjęła ponad stu ochotników do służby przygotowawczej, realizowanej na potrzeby uzupełnienia stanowisk przewidzianych do Narodowych Sił Rezerwowych. Od godzin porannych przed bramą koszar bolesławieckiej brygady panowało większe niż zazwyczaj ożywienie. Grupa pierwszych kandydatów do służby przygotowawczej przed biurem przepustek obserwowała artylerzystów przekraczających bramę macierzystej jednostki. Dla żołnierzy dzień ten stanowił początek nowego tygodnia szkoleniowego, dla przyjmowanych ochotników początek „przygody z wojskiem”, która może zadecydować o ich dalszej drodze życiowej. Do Bolesławca przyjechali z różnych miejscowości Dolnego Śląska, a niejednokrotnie z dalszych zakątków kraju. Choć wszyscy do odbycia przeszkolenia wojskowego zgłosili się na ochotnika, to nie brakowało obaw i zwykłej ciekawości czy podołają żołnierskim obowiązkom i z jakimi trudnościami przyjdzie im zmierzyć się w czasie szkolenia. Dla szeregowych elewów Michała Gałki, Krzysztofa Szymaszka, Mariusza Leśniaka i Jakuba Majkuta możliwość poznania życia wojskowego i specyfiki służby to spełnienie wieloletniej pasji. Służbę w Narodowych Siłach Rezerwowych traktują jako wyzwanie, a w przyszłości chcieliby zostać szeregowymi zawodowymi. Szeregowy elew Paweł Wojdyło chciał początkowo wstąpić do policji, ale służba przygotowawcza otworzyła przed nim nowe możliwości. Wszyscy są sprawni fizycznie, otwarci na nowe wyzwania i świadomi, że czeka ich okres wytężonej pracy. Wierzą, że podołają stawianym zadaniom i po zakończeniu szkolenia będą mogli podpisać kontrakty. Idea kształcenia młodych ludzi, którzy nigdy nie pełnili służby wojskowej, wzbudziła zainteresowanie regionalnych mediów. Podczas briefingu prasowego dowódca brygady pułkownik dyplomowany Jarosław Kraszewski zapoznał dziennikarzy z założeniami służby przygotowawczej, etapami szkolenia oraz jego przebiegiem. Pierwszy tydzień to szkolenie zapoznawcze, w trakcie którego elewi poznają specyfikę jednostki, zostaną zapoznani z zasadami żołnierskiego zachowania i warunkami służby wojskowej czyli „żołnierskie abecadło” – mówi dowódca baterii szkolenia przygotowawczego kapitan Grzegorz Jopek. Od drugiego tygodnia rozpoczną intensywne szkolenie ogólno wojskowe, w trakcie którego zdobywać będą podstawy żołnierskiego rzemiosła. Tekst i zdjęcia kpt. Remigiusz Kwieciński
*** Ponad 200-stu elewów w 12 DywizjiSzczecin. 25 października 2010 roku swoją przygodę z wojskiem w 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej rozpoczęło ponad dwustu elewów służby przygotowawczej. Już dzisiaj rozpoczęli intensywne szkolenie od typowych żołnierskich czynności, jakimi są między innymi pobudka i poranna zaprawa. Później śniadanie i jedna z najważniejszych chwil w żołnierskim życiu, czyli otrzymanie broni z rąk dowódcy jednostki. W taki sposób zaczęli dzień elewi w trzech Nieetatowych Ośrodkach Szkolenia Służby Przygotowawczej, utworzonych w 12 Brygadzie Zmechanizowanej w Szczecinie, 2 Brygadzie Zmechanizowanej w Złocieńcu i 2 Pułku Artylerii w Choszcznie. Najbliższe trzy miesiące elewi uczyć się będą musztry, regulaminów, a także wszystkich umiejętności potrzebnych dobrze wyszkolonemu żołnierzowi. Po tym okresie przez kolejne trzydzieści dni będą nabywać umiejętności specjalistycznych na swoich stanowiskach. Ostatnim akcentem pobytu w jednostkach są egzaminy końcowe, oceniające ich umiejętności, będące jednocześnie przepustką do służby w Narodowych Siłach Rezerwowych. Służba przygotowawcza jest nowym rodzajem służby wojskowej, wprowadzonym dla osób, które wcześniej nie pełniły służby wojskowej, a które w przyszłości chcą wstąpić w szeregi Narodowych Sił Rezerwowych. Z chwilą rozpoczęcia pełnienia służby, żołnierze służby przygotowawczej w korpusie szeregowych otrzymują tytuł elewa. Tekst: Zdzisław Wrona
*** Jak za dawnych lat...Bielsko-Biała. W dniu 25 października 2010 roku bramę główną 18 batalionu powietrznodesantowego przekroczyło 54 żołnierzy młodego rocznika, a ściślej mówiąc kandydatów na żołnierzy. Wszyscy rozpoczęli służbę przygotowawczą. Mury jednostki w Bielsku–Białej dawno już nie widziały tak wielu nowo wcielanych osób. Kandydaci do służby wojskowej przechodzili przez biuro przepustek z ciekawością rozglądając się wkoło. Zaraz na początku nowej drogi życia w punkcie wcielania dokładnie sprawdzano ich dokumenty i dane osobowe. Następnym etapem była tzw. „ścieżka zdrowia”, na której panowie byli szczegółowo badani przez lekarza i stomatologa. Następnie pobierali sorty mundurowe no i oczywiście nie mogło zabraknąć jednego z najbardziej charakterystycznych elementów nowego, wojskowego wizerunku - fryzjera. Nowe mundury, jeszcze nie ułożone berety aż raziły w oczy, lekko zdziwiony wzrok i niepewność, a może bardziej nieśmiałość. Jedni bardziej, inni mniej wyluzowani. Uśmiechnięci i poważni, wysocy i niscy, o różnych charakterach i różnym wyglądzie, ale z jedną cechą wspólną - chcą być żołnierzami. Od kiedy armia stała się zawodowa w koszarach też pojawiali się nowi żołnierze, ale oni tak zwaną „zetkę” czyli zasadniczą służbę wojskową, mieli odsłużoną. Nowe wyzwanie, trudne zadanie i tylko trzy miesiące na jego realizację. Na dowódcę kompani wyznaczono podporucznika Macieja Nowaka, jednego z najbardziej doświadczonych dowódców, mającego za sobą 6 lat dowodzenia i dwukrotny udział w misji afgańskiej. Mnóstwo doświadczeń, realizowanych zadań także bojowych i cecha dla niego charakterystyczna - spokój i opanowanie. Idealny dowódca dla młodego rocznika. „Wyprowadzić go z równowagi to raczej niemożliwe […], kto jak kto, ale Maciek na pewno świetnie sobie poradzi”- mówi kolega, który zna go od dawna. Przełożeni też nie mają wątpliwości. Plan szkolenia jest wszystkim znany. Na korytarzu w internacie, gdzie zostali zakwaterowani kandydaci wisi szczegółowo rozpisany cały tydzień. Jak to w wojsku, reguły muszą być jasne i klarowne żeby nikt nie miał wątpliwości kto, co i kiedy ma robić. Wszystkie przedsięwzięcia są zgodne z planem szkolenia kandydatów na żołnierzy. Wstają o świcie, później zaprawa i szkolenie od podstaw. W programie zajęcia ogniowe, wychowanie fizyczne, trochę taktyki i inne szkolenia specjalistyczne - jak to w wojsku. Prawie jak kiedyś w „zetce”, ale różnica jest diametralna. Wszyscy chętnie biorą udział w zajęciach, nauka idzie płynnie i bez marudzenia, a po programowym szkoleniu nikt nie każe im sprzątać rejonów legendarną szczoteczką do zębów. Oczywiście, sprzątać trzeba, bo porządek to nieodłączna część wojskowego życia. Teraz już nikt na nikogo nie krzyczy, o „fali” wszyscy zapomnieli. Zupełnie inne czasy, zupełnie inne sposoby szkolenia tylko wojsko… wciąż to samo. Tekst: ppor. Anita Skowron
|












