| Piękny jubileusz |
| środa, 27 października 2010 12:41 | |||
|
Pani Teresa zaczynała swoją przygodę ze służbą zdrowia w Pomaturalnym Studium Medycznym w Przasnyszu. „Natychmiast po skończeniu Studium w 1980 roku zaczęłam pracę w pobliskim Szpitalu Powiatowym w Przasnyszu. Ciężka praca, braki sprzętowe i kadrowe dawały się we znaki. Musiałam wynająć malutki pokoik na stancji, ale dla młodej adeptki pielęgniarstwa był on za drogi, więc byłam zmuszona przenieść się do pracy w Domu Opieki Społecznej w Przasnyszu. Ta praca zapewniała darmowe zakwaterowanie, a to w tamtym okresie znaczyło bardzo dużo”- opowiada z rozrzewnieniem nasza jubilatka. Z wojskiem pani Teresa związała się w 1983 roku. „Przeniosłam się wtedy do Modlina do Izby Chorych Pułku Drogowo-Kolejowego. Praca w wojsku to był duży prestiż. Ciekawe zajęcie, lepsze warunki finansowe. Tutaj też miałam szczęście spotkać wspaniałego człowieka - mojego męża Andrzeja, który pracował w modlińskim Batalionie Radiotechnicznym”. Państwo Sobusiowie obchodzili w tym roku „srebrne wesele”, ślub wzięli w 1985 roku w Nowym Dworze Mazowieckim. Dochowali się uroczej córki Marty. „Kolejne restrukturyzacje w armii zmusiły mnie do kolejnych przenosin w 2008 roku. Zaczęłam pracować w 2 Mazowieckiej Brygadzie Saperów. Myślę, że było to jednym z lepszych wydarzeń w moim życiu. Każdego dnia z radością idę do pracy, wiedząc, że spotkam tam życzliwych ludzi i równie życzliwą atmosferę pracy. Chce się pracować w takim środowisku. Marzę o jednym: żeby w takich warunkach doczekać w Brygadzie emerytury” - z rozmarzeniem mówi pani Teresa. Równie ciepło o swojej koleżance mówią pracownicy kazuńskiej Izby Chorych: pani Marietta Konwerska i major Jacek Pieńkowski: „Pani Teresa to mieszanka wiedzy i doświadczenia, a jednocześnie wspaniały przyjaciel, na którego pomoc mogli i mogą liczyć wszyscy w Brygadzie. Bez wyjątku”. Dowódca 2 Mazowieckiej Brygady Saperów pułkownik Jarosław Rusiński, składając życzenia jubilatce, pogratulował wspaniałe opinii, jaką cieszy się pani Teresa wśród żołnierzy: „Dziękujemy za fachowość i serce dla nas wszystkich. Prosić możemy o jedno: o następne 30 lat. Wszystkiego, co najlepsze!”. Nam pozostaje jedynie przyłączyć się do życzeń. Żeby tak ciepłym ludziom jak pani Teresa udawało się wszystko, o czym tylko zamarzą! Dziękujemy za lata zmagań z wojskowym zdrowiem i wzorem pułkownika Rusińskiego prosimy o dalsze długie lata dbałości o nas. I gratulujemy pomysłu na tort. Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka.
|












