GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Kazuńscy elewi NSR
środa, 03 listopada 2010 12:39

Środa 3 listopada 2010 roku była dniem wręczenia broni elewom służby przygotowawczej w 2 Mazowieckiej Brygadzie Saperów w Kazuniu.

32 adeptów przeszkolenia wojskowego, kandydatów na żołnierzy Narodowych Sił Rezerwy z przejęciem i gromkim okrzykiem „Ku Chwale Ojczyzny!”  odbierało z rąk zastępcy dowódcy 2 Mazowieckiej Brygady Saperów pułkownika Adama Przygody swoje pierwsze karabiny.

„Broń, którą dzisiaj otrzymacie będzie stanowić podporę Waszych wszystkich działań bojowych. Stanowi nie tylko symbol przynależności do struktur Wojska Polskiego. Stanowi również oznakę Waszej przydatności do żołnierskiej społeczności, oznakę tego, że byliście godni ją otrzymać w warunkach pokoju. Waszym zadaniem będzie dbałość o nią, aby nigdy Was nie zawiodła” zaznaczył w swoim przemówieniu pułkownik Przygoda.

Elewi 2 Mazowieckiej Brygady Saperów są szkoleni w specjalnym, 3-miesięcznym cyklu szkolenia podstawowego. „3 miesiące przeszkolenia podstawowego to dla niektórych niezła szkoła życia. Pomimo, że wszyscy elewi są ochotnikami,  nie stosujemy żadnej taryfy ulgowej. Każdy z nich, decydując się na wstąpienie do Narodowych Sił Rezerwowych musi na swoje barki przyjąć wszystko, co niesie za sobą mundur i regulamin” - skomentował podpułkownik Jacek Kijowski, dowódca 1 batalionu inżynieryjnego, na bazie którego szkoleni są elewi. 

Szeregowy elew Bartosz Wieczorek pochodzi z Rybnika. Na pytanie, czego oczekuje po przeszkoleniu odpowiedział: ”Dla mnie jest to pierwszy krok do zostania żołnierzem zawodowym. Już wcześniej chciałem iść do służby zasadniczej i zostać w wojsku, teraz to niemożliwe i pozostaje droga przez Narodowe Siły Rezerwowe. Zdaję sobie sprawę, że jedynie doskonałe zdanie egzaminów po przeszkoleniu wstępnym daje mi jakąś szansę na ubieganie się o stały kontrakt w armii”.

Szeregowy elew. Kamil Kępiński, mieszkaniec  Zabrza, stwierdził: „Służba w armii to dla mnie szansa na stabilizację życiową. Wojsko to daje w całej rozciągłości: nie tylko pewna pensja, ale i ciekawe zajęcie, może czasem niebezpieczne, ale dające pełną satysfakcję”. 

Na pytanie, czy nie uważają, że procedury wstąpienia w żołnierskie szeregi są zbyt skomplikowane, zgodnie odpowiadają, że nie: „Wcześniej była „branka”, teraz sami ochotnicy, armia ma więc w czym wybierać, siłą rzeczy powinno się to odbić na jakości szeregów”. Obydwaj młodzi ludzie sprawiają wrażenie, że wiedzą, czego chcą. Takich jest więcej. Podporucznik Patrycja Meks zajmuje się szkoleniem podstawowym elewów. „Jestem zaskoczona ich staraniami. Chętnie i szybko wypełniają polecenia. Są posłuszni i dociekliwi w zgłębianiu tajników wiedzy wojskowej. Naprawdę widzę w tych chłopcach materiał na żołnierzy NSR, a może w przyszłości na żołnierzy zawodowych” – komentuje podporucznik Meks.

Poproszony o komentarz do szkolenia elewów pułkownik Przygoda powiedział:        „Z każdym dniem wzrasta we mnie pewność, że część adeptów szkolenia podstawowego będzie w przyszłości żołnierzami. Widać to po ich staraniach: czasem może jeszcze nieporadnych, ale nie każdego stać na szybki przeskok z „cywilnych pieleszy” w ramy regulaminów. Najważniejsza jednak jest motywacja, a oni ją mają”.

Pozostaje nam życzyć powodzenia młodym wiekiem chłopakom w ich staraniach. Pocieszające jest jedno: Armia ma w czym wybierać.

Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka