| W plutonie siła |
| sobota, 13 listopada 2010 20:27 | |||
|
Załogi przysłowiowych „Rośków” miały za zadanie wykonać strzelanie z armaty 30mm i karabinu pokładowego 7,62mm UKM 2000C do trzech celów rozstawionych na odległości od 1000m do 1400m. -Ćwiczenie było o tyle utrudnione, że żołnierze musieli prowadzić ogień z miejsca, z przystanku po krótkim skoku i z ruchu.- zaznacza zastępca dowódcy 2. kompani piechoty zmotoryzowanej (2kpamot) ze Zgrupowania Bojowego „Bravo” porucznik Justyna Boryca. Dzięki temu można było ocenić nie tylko skuteczność działonowego, ale również współdziałanie całej załogi. Ćwiczyli także celowniczy wielkokalibrowych karabinów maszynowych NSW 12,7mm zamontowanych na pojazdach HMMWV. W rejonie operacji będą oni obsługiwać taką samą broń, jednak umiejscowioną w pojazdach opancerzonych MRAP. –Pomimo różnic w budowie pojazdów bazowych, procedury czy zasady strzelania niczym się praktycznie nie różnią.- wyjaśnia celowniczy starszy szeregowy Artur Brzoskowski. W czasie, kiedy załogi zajęte były ćwiczeniami na strzelnicy, żołnierze desantu z 2kpzmot doskonalili piechocińskie abecadło w zakresie taktyki. Zajęcia dla nich rozpoczynały się od pobudki o 5.00 rano, a kończyły późno w nocy. -W tym czasie powtarzaliśmy procedury działania w wypadku postojów krótkich i sprawdzanie terenu pod kątem lokalizacji improwizowanych ładunków wybuchowych.- podkreślił dowódca 3. plutonu piechoty zmotoryzowanej z 2kpzmot chorąży Wojciech Jackowski. Ponadto pod lupę wzięli szkolenie specjalistyczne. Podczas cwiczeń z ratownictwa medycznego czy pracy na sprzęcie wprowadzili wiele ciekawych rozwiązań opierając się na doświadczeniach z operacji poza granicami kraju i bazując na nowych trendach w tym zakresie. –Mam w swoim plutonie ratowników – pasjonatów. Szkolenie medyczne realizujemy zgodnie z TCCC (skrót z ang. Tactical Combat Casualty Care). Algorytmy postępowania tam zawarte są aktualizowane o wnioski amerykanów z wojny w Iraku i Afganistanie. – opowiada instruktor, student medycyny ratunkowej starszy szeregowy Sebastian Kondosiek. -Szkolenie planuję zawsze tak by każdy żołnierz w moim plutonie potrafił zastąpić każdego innego. A wszystko to w myśl zasady: bądź mistrzem w swojej profesji, a dobrym na pozostałych funkcjach.- podkreśla chor. Jackowski. Potwierdzeniem słów dowódcy jest choćby fakt, że wszyscy żołnierze w plutonie znają budowę karabinu maszynowego i potrafią z niego celnie strzelać. Także wszyscy, bez wyjątków uczą się czytania mapy, obsługi radiostacji, formatowania meldunków: sytuacyjnych, MEDEVAC czy wezwania wsparcia. W nocy dowódca przeprowadzi zajęcia z wykorzystaniem sprzętu noktowizyjnego. -Wykonamy marsz na odcinku 8km i przy tym sprawdzimy wykonane przez nas specjalne oznaczenia hełmów.- podsumowuje. Żołnierze „siedemnastki” i pozostałych jednostek 11. Dywizji Kawalerii Pancernej wylecą do Afganistanu wiosną 2011 roku. Dla części z nich będzie to już druga misja w tym rejonie. Tekst i foto: mjr Szczepan Głuszczak
|












