| Warmińscy zwiadowcy na poligonie |
| poniedziałek, 22 listopada 2010 13:08 | |||
|
W pierwszym tygodniu broń osobista, zespołowa oraz pokładowa „koncertowała” na strzelnicy Bemowo Piskie. Każde warunki pogodowe oraz pora doby nie powinny być dla zwiadowcy przeszkodą w wykryciu celu i jego neutralizacji. Dodatkowo dla zwiadowców przygotowujących się do kolejnej zmiany PKW Afganistan, zastępca dowódcy pułku podpułkownik Witold Łukaszewski stworzył warunki realizacji strzeleń z każdego rodzaju broni i według specjalnych ćwiczeń sytuacyjnych. „Zwiadowca na misji w Afganistanie jest narażony na działanie często w odosobnieniu. Mając do dyspozycji jakikolwiek typ broni wykorzysta jego walory w 100%” – powiedział kapitan Piotr Szymczak. Największym wyzwaniem zawsze są strzelania w warunkach ograniczonej widoczności, ale i tej dziedzinie nie było zaskoczenia dla zwiadowców pułku. Mimo wielokrotnie realizowanych ćwiczeń w rzucaniu granatami bojowymi żołnierz zawsze czuje dreszczyk emocji trzymając „szyszkę” F-1 w dłoni – stwierdził zwiadowca kompanii dowodzenia. Zajęcia taktyczno-specjalne, które zaplanowano po części ogniowej poligonu, zapoczątkowała „dobówką” 1 kompania rozpoznawcza. Organizacja posterunków obserwacyjnych, budowa bazy a także wykonanie zasadzki na poruszający się konwój przeciwnika były założeniem dla działających plutonów. Absolwent tegorocznego kursu taktyczo-wytrzymałościowego PATROL – dowódca plutonu podporucznik Zbigniew Juźwiak wymagał od swoich zwiadowców realizacji zadań ściśle wg. opracowanego planu współdziałania. Przygotowany „stół plastyczny” symulujący warunki terenowe w rejonie zasadzki Pan porucznik wykorzystywał na kursie, więc sprawdził jego przydatność także w czasie tych zajęć z plutonem. Baza została zorganizowana w rejonie zapewniającym zwiadowcom dobre ukrycie i możliwość obrony jak i skrytego odejścia. Jedno, co zauważył sprawdzający zajęcia dowódca zgrupowania poligonowego pułkownik Wiesław Marszałek, to bagatelizowanie zapewnienia w bazie odpowiednich warunków do przygotowania ciepłych posiłków oraz odpoczynku zwiadowców. „Dziś zajęcia trwają tylko dobę, ale należy nie zapominać, że takie zadanie w rejonie szczególnego zainteresowania pluton może realizować przez kilka dni. Jeżeli nie docenimy roli zabezpieczenia i regeneracji sił to nawet najtwardszy komandos stanie się po czasie nieefektywny” – podsumował dowódca pułku. Wkrótce zwiadowców 9pr czeka reorganizacja. Powstaną nowe pododdziały o różnej specjalizacji w sposobie prowadzenia rozpoznania, jest to wyzwanie dla organizacji szkolenia na poligonach i w garnizonie. Ale nabyte już teraz umiejętności na pewno nie będą przeszkadzać. Tekst: Kpt. J. Stańczyk
|












