| Wojskowi kucharze wyróżnieni w Luksemburgu |
| wtorek, 23 listopada 2010 14:54 | |||
|
12 wojskowych mistrzów i mistrzyń sztuki kulinarnej, przez 5 dni zmagało się z 8 innymi wojskowymi drużynami reprezentującymi armie m.in. Niemiec, Węgier i Szwajcarii. W zawodach uczestniczyli też cywile - w sumie konkurowały ze sobą drużyny z 53 krajów, a różnica między zespołami wojskowymi a pozostałymi polegała na tym, że żołnierze gotowali na kuchniach polowych. Każda z ekip prezentowała swoje możliwości w dwóch konkurencjach: gotowaniu gorącego posiłku złożonego z trzech dań dla 100 osób oraz przygotowaniu stołu z 21 zimnymi daniami. Wojskowa drużyna z Polski w obu konkurencjach otrzymała wyróżnienia za precyzję, innowację i organizację pracy. Popisowym numerem naszych mistrzów był tuńczyk marynowany w zielonym pieprzu z dodatkiem galaretki pistacjowej aromatyzowanej sokiem jabłkowym w sosie miodowo-musztardowym. Danie główne stanowił pieczony filet z kaczki marynowany w śliwkach i majeranku z dodatkiem modrej kapusty i karmelizowanego jabłka, ziemniaczanego cista i sosu śliwkowego. Na deser podali mus z passiflory na serku mascarpone z dodatkiem biszkoptu skąpanego w herbacie matcha, podanego z chipsem jabłkowym i likierem z melisy. Wojskowa reprezentacja przygotowywała się do konkursu od kwietnia tego roku, co stanowi pewien ewenement – większość drużyn ćwiczy bowiem przez dwa lata. Każda ekipa stara się szkolić pod okiem mistrzów sztuki kulinarnej, którzy znają aktualne trendy w swojej branży i są skłonni je przekazać podopiecznym. Ekipę wojskowych zawodników szkolili: Krystian Szopka, szef kuchni poznańskiego Hotelu Sheraton i Paweł Mieszała – mistrz polski cukierników z 1999 r. Do przygotować wojskowych zawodników włączył się nawet Kurt Sheller zanany z kulinarnych programów telewizyjnych, choć jego rola ograniczała się do wyrażenia opinii na temat wypracowanej kompozycji smaków i sposobu ich osiągnięcia. Przygotowania odbywały się w poznańskim Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. Kucharze i kucharki ćwiczyli w weekendy, a efekty ich pracy były na bieżąco zjadane i oceniane przez żołnierzy. Do Luksemburga wyruszyli prawie jak na wojnę – wraz z chłodnią zamontowaną na ciężarówce, w której znajdowały się wszystkie produkty potrzebne do gotowania podczas zawodów, a także lodówki, zamrażarki i pozostały sprzęt kuchenny. Z Polski zabrano również dekorację stołu z zimnymi potrawami, która w świecie kulinariów jest elementem równie ważnym co smak potraw. Stół naszej reprezentacji prezentował się wyjątkowo okazale – łączył w sobie wysmakowaną elegancję z kruchym przepychem szkła i stali. Perfekcyjnie wypracowane potrawy spoczywały na zgrabnych podwyższeniach tworząc wrażenie unoszenia się na morskich falach. Całość wykończona była fantazyjnym oświetleniem, podwieszonym na suficie. Jednak w tym przedstawieniu główną rolę grały potrawy, a żadna kropla sou nie znalazła się na nich przez pomyłkę, podobnie jak nieprzypadkowe były kąty nachylenia poszczególnych elementów piramid, w które układano produkty. - Podczas takich konkursów trzeba wykazać się gruntowną znajomością aktualnie obowiązujących trendów, a dziś modne jest łączenie przeciwstawnych smaków i wykorzystywanie najnowocześniejszych metod gotowania, smażenia i pieczenia – poinformowała Krystian Szopka – autor konkursowego menu. -Ułożyłem menu tak aby łączyło polską tradycję z egzotyką, dlatego mamy np. kaczkę i modrą kapustę obok zielonego pieprzu tajskiego. Rybę ugotowaliśmy metodą wacuum, czyli włożyliśmy do wrzątku zapakowaną próżniowo w specjalnej folii, a kaczkę piekliśmy kilka godzin w temperaturze zaledwie 80 stopni, dzięki czemu osiągnęliśmy efekt wyjątkowej kruchości mięsa. Łączenie przeciwstawnych smaków jest też modne w cukiernictwie. Ale, jak podkreśla Paweł Mieszała - we wszystkim trzeba mieć umiar, bo jednak prostota i elegancja zawsze robi największe wrażenie na jurorach. Tu liczy się też perfekcja wykonania – desery powinny dziś mieć zwartą konsystencję, a kolejne warstwy nie mogą zostawać na łyżce brudząc kolejnych podczas krojenia. Wszystko wyglądało wyjątkowo, a na taki efekt składały się nie tylko dni ale też noce spędzone na przygotowaniach półproduktów w pobliskiej jednostce wojskowej. Gotowanie tak wyszukanych potraw od początki do końca w halach targowych nie byłoby możliwe, dlatego kucharze wszystkich reprezentacji wojskowych korzystali z gościnności armii luksemburskiej. Udostępniono tu dwie duże kuchnie z częścią wyposażenia i stworzono grafik korzystania z nich. Najbardziej stresującą częścią konkursu jest za każdym razem dzień gotowania trzydaniowego zestawu dla 100 osób. Każda drużyna pracowała od bladego świtu to późnego wieczora w oszklonych boksach, pod bacznym okiem jurorów i ciekawskimi spojrzeniami tysięcy zwiedzających smakoszy. Po południu rozpoczęła się sprzedaż zestawów dań przygotowywanych od rana. W tym roku, polski zestaw został wykupiony już po niecałej godzinie. Tego wieczoru, kiedy w luksemburskich halach targowych zebrała się elita szefów kuchni z całego świata i zaczęto podawanie ich starannie przemyślane i wykonane potrawy – była to najbardziej ekskluzywna restauracja na świecie. Przed szklanym boksem wojskowej drużyny z Polski bez przerwy stała kolejka kelnerów oczekujących na realizację zamówień. Praca szła sprawnie aż do ostatniego wydanego posiłku. -Nigdy nie zaponę tego wieczoru i jestem dumna, że mogłam uczestniczyć w tak wyjątkowym wydarzeniu – powiedziała po wszystkim Anna Łazur. –Praca w kuchni jest bardzo ciężka, często nie mamy czasu wypić szklanki wody, ale satysfakcja jest ogromna. Wojskowi kucharze z Polski biorą udział w podobnych zawodach od 2004 r., a ich dotychczasowe osiągnięcia to pięć brązowych medali, które zdobywali za dania zimne i gorące, na przemian podczas dwóch międzynarodowych imprez: Kulinarnego Pucharu Świata w Luksemburgu oraz Olimpiady Kucharskiej w Erfurcie. Każda z tych imprez organizowana jest na przemian co cztery lata. W sumie co dwa lata nasi umundurowani kucharze stają w szranki z rywalami z całego świata. -Organizuję wyjazdy naszych kucharzy od ośmiu lat wbrew powszechnej opinii, że potrafią gotować tylko grochówkę z wkładką i usmażyć schabowego z kapustą – twierdzi płk Leszek Staniszewski z Inspektoratu Wsparcia. –Doskonale odnajdujemy się w międzynarodowym świecie kulinarnym, a nasze osiągnięcia to potwierdzają. Na takich zawodach poziom jest zawsze bardzo wyrównany, a miejscach o medalowych decydują niuanse. Za każdym razem faworytami są Niemcy i Szwajcarzy – cywile i wojskowi, ale mocna jest też drużyna ze Szwajcarii. Organizatorami luksemburskiego konkursu są: Stowarzyszenie Kucharzy Luksemburga (VATEL-CLUB) oraz Światowa Organizacja Szefów Kuchni (WACS). W Polsce za logistyczne wsparcie udziału żołnierzy w konkursie odpowiada Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, a nadzór merytoryczny pełni Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szefów Kuchni i Cukierni. *** Skład wojskowej drużyny: Tekst i zdjęcia: Agnieszka Szkoda – Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych
|












