| Operacja "Przedszkolak" |
| poniedziałek, 29 listopada 2010 09:58 | |||
|
Żołnierze poznańskiej Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych szkolą się głównie na kierunkach dowódczych. Najwięcej czasu spędzają z karabinami w rękach na poligonach, placach ćwiczeń i strzelnicach szlifując żołnierski fach. W biegu przez cały dzień i nad książką wieczorami i często w nocy, zdobywają wiedzę niezbędną dla podoficera. Tak wygląda rzeczywistość dnia słuchacza Szkoły Podoficerskiej. Przy tym krótkim opisie należy wspomnieć również o nocach spędzanych pod chmurką z padającym na głowę deszczem, śniegiem, wychładzającym wiatrem, walkę ze stresem i zmęczeniem. Żołnierka to ciężki kawałek chleba. Nie każdemu to się podoba i nie każdy musi być dowódcą. Wojsko nie jest organizmem funkcjonującym z dala od społeczeństwa zamkniętym za ciężkimi bramami i płotami. Podczas całego szkolenia są takie chwile, kiedy zdejmuje się plecak, odkłada w kąt hełm i przychodzi zmierzyć się nie z przeciwnikiem ale stanąć przed dziećmi lub młodzieżą i porozmawiać o wojsku. Żołnierze Szkoły Podoficerskiej spotykają się regularnie z dziećmi i młodzieżą. Odwiedzają przedszkola, szkoły podstawowe, gimnazja i licea. Podoficerowie z SPWLąd. Poznań współpracują ze szkołami, w których powstały i funkcjonują klasy wojskowe lub mundurowe. W listopadzie w serii zorganizowanych spotkań żołnierze poznańskiej Szkoły Podoficerskiej gościli w jednostce dzieci i młodzież oraz odwiedzali placówki oświatowe. Inaczej żołnierze przygotowywali się do spotkań z najmłodszymi a zdecydowanie inaczej do spotkań z młodzieżą szkół średnich. I jedne i drugie spotkania wymagały inwencji, nieszablonowego podejścia i poczucia humoru. Bez tego żadne spotkanie nie mogłoby się odbyć. Nie można spotkać się z młodymi ludźmi i z wielką powagą tłumaczyć i opowiadać o wojsku. Żeby poznać wojsko trzeba je poczuć i dotknąć. Wojsko najlepiej pokazać dlatego jest to najlepsza forma spotkań. Pokazy umundurowania, wyposażenia, maskowania oraz możliwość bezpośredniego zapoznania dzieci i młodzieży ze sprzętem wykorzystywanym przez wojsko są najlepszą drogą do serc młodych ludzi. Takie formy spotkań były wypracowywane przez kilka ostatnich lat w ciągu wielu spotkań. Nic tak nie weryfikuje pomysłu na spotkanie z dziećmi lub młodzieżą jak zachowanie grupy. Jeśli wojsko będzie prezentowane w sposób mało interesujący, wręcz nudny i bez poczucia humoru nikogo tematyka nie zainteresuje. Uśmiech, ciekawskie spojrzenia, otwarta szeroko z wrażenia buzia jest najlepszym barometrem zainteresowania. W takim wypadku napięcie należy jeszcze bardziej stopniować i sukces murowany. Takimi wytycznymi musi kierować się każdy w mundurze kto chce współpracować z młodymi ludźmi. Inaczej będzie to tylko sztywne spotkanie z armią w tle. Jesteśmy otwarci na współpracę i chętnie odwiedzamy kolejne placówki i spotykamy się z dziećmi, młodzieżą i grupami zorganizowanymi. Wystarczy jeden kontakt i można pokazać młodym ludziom zupełnie coś niecodziennego. Tekst i zdjęcia: chor. Marcin Szubert
|












