| Nowe pociski dla artylerzystów |
| piątek, 10 grudnia 2010 11:39 | |||
|
Celem szkolenia było zapoznanie artylerzystów z nowym rodzajem amunicji, będącym w wyposażeniu wojsk rakietowych i artylerii, jej możliwościami oraz sposobami wykorzystania. Po raz pierwszy ćwiczebna amunicja kasetowa została użyta przez 10 Brygadę Kawalerii Pancernej (10BKPanc) w listopadzie bieżącego roku. Na podstawie wykonanych wówczas strzelań można było wysunąć wnioski, które zostały przedstawione podczas dwudniowego szkolenia. W pierwszej części zajęć szkoleni zostali zapoznani z przeznaczeniem i danymi taktyczno-technicznymi 122mm pocisku kasetowego HK-1. „Pocisk HK-1 przeznaczony jest do rażenia pojazdów opancerzonych, wyrzutni rakietowych, stanowisk artyleryjskich, stacji naprowadzających, siły żywej, składów amunicji oraz techniki wojskowej” - tłumaczył szef wojsk rakietowych i artylerii 11DKPanc pułkownik Jarosław Mrowiec. 122mm pociski kasetowe przeznaczone do samobieżnej haubicy 2S-1 Goździk zawierają kilka lub kilkadziesiąt podpocisków (min, pocisków przeciwpancernych, granatów i tym podobnych). Nad celem pocisk wyrzuca podpociski, które minują teren bądź niszczą sprzęt pancerny i siłę żywą przeciwnika. Przy pomocy tego rodzaju amunicji na terenie zajmowanym przez przeciwnika można umieszczać także urządzenia zakłócające i czujniki informujące o ruchach jego wojsk. Oprócz pocisków kasetowych HK-1, zawierających podpociski bojowe w postaci granatów kumulacyjno-odłamkowych (GKO), do strzelań ćwiczebnych mogą być używane pociski kasetowe zawierające GKO ćwiczebne (zaelaborowane masą dymną) oraz pociski kasetowe zawierające makiety GKO. Podczas listopadowych zajęć po raz pierwszy użyto pociski ćwiczebne z masą dymną. W części teoretycznej plutonowy Piotr Natkowski z 10BKPanc omówił szkolonym, co dzieje się w momencie uderzenia granatu kumulacyjno-odłamkowego w cel. „Po trafieniu np. w czołg czy pojazd opancerzony następuje wybuch GKO i cel zostaje rażony strumieniem kumulacyjnym i odłamkami. W przypadku trafienia GKO w miękkie podłoże czy zawiśnięcia na drzewie itp. po upływie od 17s do 32 s (od momentu rozcalenia pocisku na torze lotu) GKO zostanie zniszczony przez układ samolikwidacji”. W dalszej części szkolenia zastępca dowódcy dywizjonu artylerii samobieżnej z 10BKPanc major Robert Wise przedstawił wnioski, których oprócz artylerzystów z 11DKPanc wysłuchali także przedstawiciele producenta amunicji HK-1. Specjaliści z zakładu produkującego pociski omówili w jaki sposób należy przygotować HK-1 do strzelania oraz jak zaprogramować zapalnik AZR-96. Zapalnik służy do uzbrajania pocisków kasetowych HK-1 w celu ich rozcalenia na torze lotu z wyrzuceniem GKO po zaprogramowanym czasie, mierzonym od momentu wystrzału. Następnie artylerzyści zostali zapoznani z działaniem radaru rozpoznania artyleryjskiego Liwiec będącego w wyposażeniu 23 Brygady Artylerii z Bolesławca. Zadaniem załogi radaru było automatyczne wykrywanie i śledzenie toru lotu oraz miejsca upadku pocisków wystrzeliwanych z haubicy samobieżnej 2S1 Goździk. „Skuteczność i powodzenie działań współczesnej artylerii w znacznym stopniu zależą od dokładności i wiarygodności informacji przekazywanych ze środków rozpoznania” - zaznaczył pułkownik Jarosław Mrowiec. W zajęciach wykorzystano także środki rozpoznawcze z 49 pułku śmigłowców bojowych (bezzałogowy aparat latający ORBITER) oraz 10BKPanc (radar pola walki MSTAR).
Szkolenie zakończyło się 9 grudnia praktycznym wykonaniem strzelania pociskami kasetowymi HK-1. Po omówieniu czynności dowódcy plutonu w czasie strzelania oraz dokonaniu orientowania topograficznego i taktycznego ćwicząca bateria artylerii przystąpiła do wykonania zadania ogniowego. Szef wojsk rakietowych i artylerii dywizji ocenił skutki ognia i omówił zadania ogniowe.
Tekst i zdjęcia: por. Joanna Nowakowska
|












