| Wspólne szkolenie – wspólna misja |
| piątek, 17 grudnia 2010 10:04 | |||
|
-Podczas dzisiejszych zajęć żołnierze ćwiczą działanie jako powietrzny QRF oraz wezwanie i ewakuację rannych z pola walki.- powiedział zastępca dowódcy ZB B major Grzegorz Kaliciak. Wcześniej żołnierze odbyli szkolenia z zakresu wyboru i zabezpieczenia lądowiska, procedur naprowadzania i wzywania statku powietrznego. Szkolenie było przeprowadzone w taki sposób, aby czynności były wypadkową pewnych zdarzeń i miały logiczny ciąg. Jeden pluton wykonywał zadania patrolowe w miejscowości Nowy Mur w Centralnym Ośrodku Zurbanizowanym. Po nawiązaniu kontaktu ogniowego z przeciwnikiem jeden z żołnierzy został ranny. Pozostali musieli ewakuować go w bezpieczne miejsce, zaopatrzyć rany, wybrać i sprawdzić teren jako doraźne lądowisko, wezwać powietrzny MEDEVAC oraz naprowadzić śmigłowiec w wyznaczony sektor. Inny pluton przebywał w tym czasie w bazie, gdzie pełnił dyżur jako siły szybkiego reagowania tzw. QRF (z ang. Quick Reaction Force). W przypadku, gdy któryś z pozostałych plutonów został związany walką przez rebeliantów, wówczas wzywał wsparcie, które drogą powietrzną przerzucane było w rejon prowadzonych działań. Po dotarciu w pobliże zagrożonego miejsca żołnierze desantowali się i spieszyli z pomocą walczącym pododdziałom. -Musimy szybko i sprawnie opuścić pokład, przegrupować się i wesprzeć kolegów. Tutaj liczy się każda sekunda.- opowiadał dowódca drużyny zmotoryzowanej starszy kapral Grzegorz Świstacz. Małe polany w głębi lasu, głęboki śnieg i trzaskający mróz nie ułatwiał zadania ani żołnierzom piechoty, ani pilotom śmigłowca. Niemniej jednak doświadczenie wyciągnięte z dotychczasowych szkoleń oraz operacji w Iraku i Afganistanie okazały się być bezcenne. Wielkim kunsztem wykazali się piloci śmigłowców i ich obsługi. Warunki jakie panowały na poligonie w Wędrzynie nie należały do najłatwiejszych, a mimo to zadania wykonywali perfekcyjnie. Niewątpliwie wielka w tym zasługa odpowiedniego przygotowania śmigłowców do pracy i dbałości o sprzęt. -Zawsze sprawdzam funkcjonowanie wszystkich systemów oraz monitoruję parametry lotu.- zaznaczył pochodzący z Zielonej Góry chorąży Tomasz Hołaś. Zajęcia miały nie tylko wymiar doskonalenia procedur, ale pozwoliły także lepiej się poznać i zgrać wszystkim ćwiczącym. Załoga MI-17 także wchodzi w skład IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. -Niezwykle istotne jest to, że mamy okazję przećwiczyć pewne elementy razem w kraju. W strefie działań lepiej być już zaznajomionym ze sprzętem i techniką działania.- podkreślił pilot MI-17 z 1. dywizjonu lotniczego porucznik Marcin Gancarz. -Bardzo ważna jest praca obu komponentów lądowego i powietrznego. Piechota zapewnia bezpieczeństwo na ziemi, lotnictwo natomiast wspiera ich działania z góry.- dodał dowódca IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego ISAF generał brygady Sławomir Wojciechowski. Dla żołnierzy „siedemnastki”, przygotowujących się do misji NATO w Afganistanie, nie było to pierwsze szkolenie z wykorzystaniem lotnictwa. Wcześniej podobne zadania ćwiczyły pododdziały Zgrupowania Bojowego Alfa biorący udział w ćwiczeniu „Pashtun Eagle” w Wielkiej Brytanii. Razem z żołnierzami „Czarnej Dywizji” w Wędrzynie ćwiczyły załogi śmigłowców W-3 Sokół z powietrznej jednostki ewakuacji medycznej i MI-17 z 1. dywizjonu lotniczego z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Filmik ze szkolenia żołnierzy IX zmiany PKW Afganistan dostępny na kanale You Tube 11.DKPanc pod linkiem:
Więcej także na profilu „Czarnej Dywizji” na facebooku Tekst, foto: mjr Szczepan Głuszczak
|














