|
Prowadzona w ramach ćwiczenia „Dragon 11” operacja obronna wchodzi w decydującą fazę. Pododdziały Wislandii dążą do odzyskania utraconego na rzecz Barii terenu oraz stworzenia warunków do wejścia do walki wojsk sojuszniczych.
Tematem trwającego obecnie na poligonie drawskim ćwiczenia pod kryptonimem „Dragon 11” jest planowanie, organizowanie oraz prowadzenie działań w ramach sojuszniczej, połączonej operacji obronnej na terenie kraju. Scenariusz nie odnosi się do żadnego realnie istniejącego państwa i zakłada konflikt pomiędzy stojącą na czele Paktu Czerwonych Barią oraz wchodzącą w skład Sojuszu Niebieskich Wislandią. W ćwiczeniu bierze udział blisko 7 tyś. żołnierzy i ponad tysiąc jednostek sprzętu, jednak oprócz działania w terenie, równie ważna jest część rozgrywana na mapach oraz w wirtualnym świecie sieci komputerowej. Właśnie tam zapadają kluczowe decyzje dotyczące praktycznego użycia wojsk. „Ćwiczenie rozpoczęło się 24 września, i tego dnia wojska rozpoczęły działalnie, ale zgodnie ze scenariuszem znajdujemy się już w trzynastej dobie operacji.
Pod względem operacyjnym jest to kluczowy moment działań, ponieważ główny ćwiczący, czyli 12 Dywizja Zmechanizowana (12 DZ, w ćwiczeniu oznaczona jako 212 Dywizja Zmechanizowana), poprzez wykonanie kontrataku będzie dążyć do odzyskania utraconego terenu. Wynik tych działań może zdecydować o zdolności osiągnięcia głównego celu operacji” – mówi pułkownik Maciej Jabłoński, szef Centrum Koordynacyjnego Kierownictwa Ćwiczenia. „Dowódca dywizji musi tak wypracować decyzję, tak zaplanować i zorganizować walkę, i tak ją przeprowadzić, aby ten teren odzyskać. Tym samym umożliwi wejście do walki sojuszniczych korpusów, które następnie wykonają przeciwuderzenie, dążąc do odzyskania utraconego terytorium Wislandii i sąsiedniej Żurawii. Część sił 12 DZ weźmie również udział w przeciwuderzeniu. Pozwoli to na przywrócenie na terenie kraju stanu sprzed konfliktu. Zanim jednak pododdziały ruszą do boju, kluczowe decyzje zapadną w sztabach, na mapach i w sieci” – dodaje pułkownik Jabłoński.
Wirtualny konflikt trwa już 13 dni, a siły zbrojne Wislandii, na szczęście tylko na papierze, ponoszą straty w ludziach i sprzęcie. Mimo to nadal dysponują potencjałem umożliwiającym skuteczne prowadzenie kolejnych etapów operacji, bowiem przez cały czas prowadzone jest uzupełnianie wojsk oraz odtwarzanie zdolności bojowej elementów wyprowadzonych z walki. Praktyczne wykonanie kontrataku rozpocznie się w czwartek, 29 września. Tego dnia w ramach prowadzonych działań odbędzie się m.in. forsowanie przeszkody wodnej oraz desant powietrzny. W dalszej części ćwiczenia dowództwa przejdą do planowania odtworzenia zdolności bojowej, stabilizacji sytuacji na odzyskanym obszarze oraz wsparcia lokalnych władz w przywróceniu struktur administracji państwowej.
W wirtualnym wymiarze ćwiczenia pomogą też w odtworzeniu struktur lokalnych władz i administracji państwowej oraz zabezpieczą przemieszczenie ludności powracającej do miejsc zamieszkania. Równie ważnym zadaniem będzie gotowość do zdecydowanej reakcji w przypadku ewentualnych działań dywersyjnych bojówek grup zamieszkujących Wislandię mniejszości narodowych Barii. Zakończenie „Dragona 11” zaplanowane jest na piątek 30 września.
Tekst i zdjęcia: Zespół Informacyjno-Prasowy Ćwiczenia
|