GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Z pasji do wojska
piątek, 26 listopada 2010 13:18

thumb_1Rozmowa z Anną Jabłonkowską  - żołnierzem służby przygotowawczej do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR) szkolącą się  w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu imienia generała Jakuba Jasińskiego.

Edyta Szura: Jest Pani jedną z kilku kobiet, które rozpoczęły służbę przygotowawczą we wrocławskim Centrum. Jaki był motyw podjęcia takiej decyzji?

Anna Jabłonkowska: Mam nadzieje, że w przyszłości wstąpię do armii zawodowej, a jak wiadomo jest to najszybsza droga. Trzymiesięczne szkolenie jest swoistym skrótem do osiągnięcia tego celu. Zamiast  typowych szkoleń, które trwają o wiele dłużej, dwanaście miesięcy, a nawet dwa lata. Taka opcja była w moim wypadku najlepszym rozwiązaniem.

E. Sz.: Jakie wyobrażenia, odczucia towarzyszyły, kiedy przekraczała Pani bramy Centrum?

A. J.: W pierwszym momencie nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak kiedy zobaczyłam, że otaczają mnie sami mężczyźni, a ja byłam pierwszą kobietą, która przekroczyła bramy Centrum, to poczułam niepewność. Pomyślałam, że jak mam być jedną jedyną kobietą to będzie dziwnie (śmiech). Ale na szczęście się myliłam.

E. Sz.: Czy teraz, już po przysiędze, coś się zmieniło?

A. J.: Tak, jestem zdecydowanie szybsza w wykonywaniu różnych czynności, a dzięki temu wydłużył mi się dzień. Czynności poranne, które na początku mojej służby zajmowały mi dużo czasu, teraz wykonuję błyskawicznie.

E. Sz.: Trudno było dostać się do służby przygotowawczej?

A. J.: Według mnie nie było trudno.

E. Sz.: Co może Pani zaoferować polskiej armii jako żołnierz?

A. J.: Znam język angielski, mogę bez wahania wyjechać na misję, odznaczam się bardzo dobrą sprawnością fizyczną i zaangażowaniem. Oddałam ponad 180 skoków ze spadochronem.

E. Sz.: Imponujący wynik, więc ile lat Pani już skacze?

A. J.: Jest to zaledwie początek tej pasji. Dopiero rok.

E. Sz.: Tym bardziej liczba robi wrażenie. A czym Pani zajmowała się przed wstąpieniem do służby przygotowawczej do Narodowych Sił Rezerwowych?

A. J.: W 2009 roku ukończyłam szkołę i przez dziewięć miesięcy zajmowałam się pracą biurową, typowo administracyjną. Jednak zawsze wiedziałam, że chcę zostać żołnierzem.

E. Sz.: Trwa kampania promująca Narodowe Siły Rezerwowe. Jakby Pani zachęciła innych młodych ludzi do zasilania szeregów Narodowych Sił Rezerwowych?

A. J.: Jest to niesamowita przygoda, ale przede wszystkim jest to prawdziwy sprawdzian i wyzwanie dla każdego, nie tylko pod względem fizycznym. Szkolenie do służby przygotowawczej sprawdza także naszą psychikę i to jak reagujemy w tych niecodziennych warunkach. Choć najważniejsza jest pasja oraz powołanie to wiele można się tutaj nauczyć, i poznać siebie samego.  A nauki strzelania już zazdroszczą mi moi przyjaciele, którzy z pasją oddaja się grze w paintball’a.

E:Sz.: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.