|
Dzień 30 stycznia 2012 roku był dniem pożegnania naszych trzech kolegów z 2 pułku saperów: starszego chorążego sztabowego Sławka Kutwina, chorążego Wieśka Olczaka i chorążegp Leszka Jaworskiego. Źle i dobrze chciałoby się napisać. „Źle, bo pułk stracił trzech cennych fachowców, a dobrze, bo każdy z nich odszedł z pomysłem na życie w cywilu” – skomentował pomocnik do spraw podoficerów starszy chorąży sztabowy Jarosław Rakocki.
Chorąży Kutwin służył w armii 24 lata, zaczynając, jako kadet Centralnego Ośrodka Szkoleniowego Wojsk Łączności w 1987roku. Zakończył, będąc w dyspozycji dowódcy 2 pułku saperów, jako starszy podoficer-specjalista.
„Olo” – Wiesiek Olczak „odwalił wojskową dechę”, czyli prawie 29 lat w armii. Zapalony wędkarz i niezrównany lewy napastnik reprezentacji pułku w piłce nożnej. Pozostaje w szczęśliwym stadle małżeńskim z żoną Marzeną od 24 lat. Wspólnie wychowują swoja kochaną pociechę 23-letnią Agatkę, przyszłą absolwentkę warszawskiej SGGW. Najfajniejszą i zarazem najśmieszniejszą dla nas sprawą było świadectwo pracy Ola, który będąc zaawansowanym piłkarzem, za tak zwanych „starych czasów” został skaperowany przez Hutę „Stalowa Wola”, a jego stanowiskiem pracy był „ślusarz-zawodnik”.
Najstarszym służbą i wiekiem (bez wypominania wieku)jest Leszek Jaworski, który zaczął służbę w 1978 roku i ambitnie szedł po szczeblach kariery zawodowej od stopnia szeregowego. Leszek zakończył swoją karierę na odpowiedzialnym stanowisku szefa kompanii.
Żegnając przyszłych cywili, w imieniu dowódcy pułku pułkownika Adama Przygody, szef sztabu podpułkownik Jerzy Łuszczykiewicz powiedział: „Życzę, aby Wasze wszystkie, cywilne plany się spełniły. Spokoju w środowisku rodzinnym i pamiętajcie, że bramy naszych koszar pozostają dla Was otwarte. Kazuńscy saperzy pamiętają o swoich kolegach”. Powodzenia koledzy!
Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka
|