GplustwitterfacebookYoutube
Tu nas znajdziesz

Dołącz do nas

Klub Wojsk Lądowych    Stara_Strona

Warto zobaczyć

  • twarze_nsr

     

  • patrol

  •  

    MSPO Kielce

    Wystawa_Sila_Zbrojnych

  • Swieto_WL_Superstacja

Awans u saperów
środa, 22 grudnia 2010 11:43

DSC_2638W mroźny poniedziałek 20 grudnia 2010 roku nasz kolega Jarek Gadzała został majorem. Z powagą, ale i wyraźnym zadowoleniem na twarzy, odbierał majorowskie pagony z rąk dowódcy 2 Mazowieckiej Brygady Saperów pułkownika Jarosława Rusińskiego.

Od początku swojej kariery oficerskiej Jarek służy w 2 Brygadzie Saperów. Bardzo mile wspomina etap dowodzenia  plutonem i kompanią pontonową: „Służba w tamtym okresie była ciężka, ale dawała mnóstwo satysfakcji. Budowa mostów na największych rzekach Polski to były największe wyzwania dla naszej profesji. Podobnie, jak powódź tysiąclecia w 1997r”.

Z humorem wspomina też nietypowe dla sapera zadania: „ Mecz Ligi Mistrzów 1995r. Legia z Blackburn. 40 cm śniegu na murawie i dalej pada. Praca na zmiany,  jedni się suszyli, drudzy „tyrali na boisku”. Nagrodą było obejrzenie meczu.

Żeby nie było lekko oglądaliśmy jako ochroniarze rozdzielający sektory niezbyt sobie przyjaznych kibiców. Komentarz:  zagrożenie, jak na polu minowym z latającymi nad naszymi głowami „Świstakami”. Piękne to były czasy…”
Dalsza kariera jest nierozerwalnie związana z logistyką. W 1998 roku kapitan Gadzała zostaje szefem logistyki batalionu pontonowego, a w 2002 roku szefem zaopatrzenia w środki bojowe. Obecne stanowisko szefa S-4 Brygady jest również stricte logistyczne.

Awansując naszego kolegę, pułkownik Rusiński z uśmiechem życzył „krótkiego noszenia” i „żołnierskiego szczęścia w trudnych czasach transformacji służb logistycznych”.

Równie zadowolony z nowego oficera w swoim „gospodarstwie” był szef Sztabu podpułkownik Andrzej Łopata: „Cieszymy się, że sekcja S-4 jest już w komplecie. Życzę powodzenia! Dużo pracy przed nami”. Jak to zwykle przed sztabem, chciałoby się powiedzieć.

Sympatyczny, nowo mianowany major od lat mieszka w Kazuniu wraz z kochającą i kochaną (jak podkreśla) żoną Joanna, wychowując równie sympatycznego syna Rafała. Jarek jest namiętnym wędkarzem, z poważnymi osiągnięciami w tej dziedzinie. Osobiście pamiętam jego niebywałe okazy, rwane w trakcie wspólnych połowów z okresu szkoły oficerskiej.

Powodzenia Panie Majorze!
 

Tekst i zdjęcia: kpt. Andrzej Górka